Skarga za skargą

Zwolnione z II LO w Chełmie nauczycielki skarżą się do radnych na działania dyrektor szkoły. I tak np. świadectwo pracy zostało napisane za dużą i nie taką jak trzeba czcionką, a drugie z kolei uwzględniało tylko lata pracy w liceum, a nie wszystkie ogółem. Radni rozpatrzyli obie skargi i uznali, że najlepiej byłoby wysłać do szkoły pomoc prawną. Bo atmosfera gęstnieje.

 

Jednym z punktów programu poniedziałkowej (10 października) sesji rady miasta było rozpatrzenie dwóch skarg na działalność Marty Klasury, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie. Obie dotyczą rzekomych nieprawidłowości w wystawionych świadectwach pracy.
Na początku września do sekretariatu szkoły wpłynął wniosek od jednej ze zwolnionych w ostatnim czasie nauczycielek o sprostowanie wystawionego świadectwa. Dokumenty zostały poprawione, ale w ocenie nauczycielki – nadal z błędami.
– Dzień po odebraniu poprawionego świadectwa matka skarżącej zgłosiła występujące w dalszym ciągu błędy w świadectwie pracy córki. Wskazała, że „jest za duża czcionka, w nawiasach znajdują się opisy punktów, został zastosowany niewłaściwy rodzaj czcionki” – tłumaczy Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm.

Mimo następnego sprostowania, walka o czcionkę nie skończyła się na jednym wniosku – po kilku dniach wpłynął kolejny wraz ze skargą do urzędu. – Jest całkowicie bezprzedmiotowa i może być rozpatrywana jedynie w kategoriach poprawności językowej. Podstawowym problemem jest komunikacja między paniami – komentuje Okoński.
Mniej więcej w tym samym czasie do sekretariatu II LO wniosek o sprostowanie świadectwa pracy złożyła inna zwolniona nauczycielka. Tym razem chodziło o pedagog, która została przeniesiona do liceum z innej miejskiej placówki. Po zwolnieniu kobiety Klasura wystawiła jej świadectwo pracy, uwzględniając jedynie czas pracy w liceum (bez podania wcześniejszych lat pracy). Wniosek wpłynął po terminie, ale świadectwo zostało mimo to sprostowane o faktyczne świadczenie pracy na rzecz II LO. Jak podkreślił dyrektor wydziału oświaty, gdyby po przejściu do liceum nauczycielka dostarczyła wszystkie wcześniejsze świadectwa, nie byłoby problemu i otrzymałaby wynagrodzenie zgodne ze swoim stażem pracy.
– To po stronie pracownika leży obowiązek przyniesienia świadectwa pracy, potem dopiero można się upominać o swoje przywileje – podsumowuje radna Ewa Suchań. – Dobrze by było, mimo wszystko, skierować pomoc prawną do II Liceum Ogólnokształcącego. By nie dochodziło więcej do takich sytuacji, bo tam ewidentnie jest konflikt – dodaje radna.
Urząd już wcześniej proponował Klasurze pomoc prawną, z której korzystają wszyscy dyrektorzy chełmskich szkół. Ta jednak odrzuciła propozycję ratusza.
Radni zgodzili się, że obie skargi na działalność dyrektor II LO są bezzasadne, podkreślając, że tego typu sprawy powinny być kierowane nie do urzędu, a do sądu pracy. Jak skwitowali, ludziom się nudzi, więc piszą skargi.
– Mam wrażenie, że osobom skarżącym chodzi jedynie o to, by nagłośnić sprawę. Trudno powiedzieć czy to się skończy dobrze dla II Liceum Ogólnokształcącego – mówi radna Ryszarda Mardoń. (pc)