Skatował na chodniku kobietę, bo myślał, że jest Ukrainką

Najpierw pobił siostrę i matkę, a potem w Lublinie z okrzykiem „Polska dla Polaków” skatował na chodniku kobietę, myśląc, że to Ukrainka. 22-letni Piotr P. swój dzień furii skończył w areszcie.


Bandzior najpierw urządził awanturę swoim bliskim w domu, w Świdniku Dużym. Wyzywał domowników, groził im zabójstwem, a siostrę zdzielił kilka razy kijem od szczotki. Potem przyjechał do Lublina. Już na dworcu PKS zaczepiał bez powodu podróżnych. Jedną z kobiet uderzył pięścią w twarz. Kilkanaście minut później, w okolicach Tarasów Zamkowych, rzucił się na chodniku na 58-latkę. Zaczął bez opamiętania okładać ją pięściami po głowie. Zadawał mocne ciosy raz po raz.
Ktoś powiadomił policję i niebawem na miejscu zjawili się wywiadowcy. Od razu ruszyli w pogoń za uciekającym w kierunku stancji benzynowej oprychem.
Wkrótce bandzior znalazł się w rękach mundurowych. W prokuraturze usłyszał zarzuty i trafił do aresztu. Podczas przesłuchania miał stwierdzić, że napadł na kobietę, bo wziął ją za Ukrainkę. Podczas swojego ataku krzyczał „Polska dla Polaków”.
Ofiara napastnika w poważnym stanie trafiła do szpitala. Ma złamaną szczękę, nos, oczodół i inne stłuczenia. Czeka ją wielomiesięczne leczenie. LL