Skatowali chłopaka nad zalewem

Przed Sądem Rejonowym w Chełmie toczy się proces przeciwko Mateuszowi B. i Cezaremu Sz. Młodzi bandyci brutalnie pobili nastolatka na zorganizowanej przez internet wielkiej balandze na Żółtańcach. Choć nad zalewem była prawie setka osób, nikt nie powstrzymał napastników.

Młodzi i żądni przygód, idąc za wzorem amerykańskich nastolatków, utworzyli na Facebooku wydarzenie – wielka impreza nad zalewem, na którą może przyjść każdy. Nad wodę ściągnęła prawie setka nastolatków z Chełma i okolic. W pewnym momencie popijawa wymknęła się spod kontroli. Cezary Sz. razem z Mateuszem B. i kilkoma innym oprychami o nieustalonej tożsamości rzucili się na jednego z uczestników zabawy. Bili pięściami i kopali go, jak szaleni, po całym ciele. W amoku Sz. uderzył w twarz innego chłopaka. Ten upadł i stracił przytomność, a Sz. dalej go okładał. Podbił mu oko, połamał nos, szczękę i żuchwę. Ofiary trafiły do szpitala, a policja przyjęła zgłoszenie o brutalnym pobiciu nad Zalewem Żółtańce.

Choć miało to miejsce jeszcze w czerwcu 2015 roku, ustalenie świadków wydarzeń tamtej nocy nie było łatwe i „trochę” zajęło śledczym. Nie wszystkich udało się namierzyć, a ci, których wzywano na przesłuchanie, nie byli skorzy do współpracy. Mimo że nad wodą była wówczas prawie setka osób, wszyscy jakby nabrali wody w usta.
Po dokładnych oględzinach miejsca, zebraniu materiałów dowodowych, młodzi napastnicy usłyszeli zarzuty. Sprawa, w której formalnie występuje 27 świadków (bez wzywania kolejnych prawie 50), trafiła wreszcie na wokandę. 21-letniemu dziś Cezaremu Sz. i 22-letniemu Mateuszowi B. grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. (pc)