Skradzione alpaki wróciły do swojej zagrody

Szczęśliwy finał miała niecodzienna kradzież, do której doszło we wsi Józefów Pociecha koło Lublina. Z miejscowej hodowli zrabowano dwie alpaki – młodą samiczkę i niewidomego samca.

Rabusie podjechali dostawczym citroenem, przerzucili zwierzęta przez płot, a potem odjechali. O zuchwałym rabunku zrobiło się głośno w mediach społecznościowych. Złodziej lub złodzieje przestraszyli się rozgłosu.

– „Ludzie!!!! Są! Znalazły się! Dwadzieścia minut temu podjechało zielone Berlingo na lubelskich numerach LUB 57.., postawny mężczyzna otworzył drzwi i jedną po drugiej przerzucił przez płot u sąsiada nasze ALPACZKI i z piskiem odjechał. Już są w swoim boksie. A ja jestem w siódmym niebie!!!” – napisał na Facebooku uradowany właściciel. LL