Skupieni wokół Serca

Człowiek ma serce, ale i Bóg… ma serce. O tym fakcie przypomina przede wszystkim działalność członków Rodziny Serca Jezusa, chrześcijańskiej wspólnoty, obchodzącej właśnie 45-lecie istnienia. Jest ona obecna już na pięciu kontynentach. W Polsce działa od co najmniej kilkunastu lat, w tym w Lublinie.
Duchowa rodzina, jaką jest RSJ, narodziła się 7 sierpnia 1971 roku. Wtedy Kanadyjczyk, Piotr Gendron, mieszkaniec Montrealu rozpoczął nowennę w intencji nowego ruchu. Był wówczas w seminarium duchownym, jednak pomysł nowego sposobu czczenia Serca Jezusowego przyszedł kilka miesięcy wcześniej, gdy jeszcze jako świecki (cieśla artystyczny) adorował Najświętszy Sakrament. Wspomniana nowenna kończyła się 15 sierpnia 1971 r., a więc w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To właśnie wtedy, 45 lat temu, późniejszy ojciec Gendron ofiarował Rodzinę Serca Jezusowego Matce Bożej.
Ruch szybko zyskał popularność w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej, Afryce i Azji. Do Europy Wschodniej zaczął trafiać już po upadku komunizmu i tzw. żelaznej kurtyny. Do Polski oficjalnie trafił w 2002 roku, a jego krajowym koordynatorem jest ks. Józef Gaweł SCJ.

„Jeden z żołnierzy przebił mu bok…”

Głównym celem Ruchu RSJ jest nieustająca adoracja Serca Jezusa. Modlitwy i nowenny zanoszone do Boga od kilkudziesięciu już lat mają m.in. wskazać na miłość, jaką Stwórca ofiarowuje swemu stworzeniu. Jej symbolem jest właśnie serce. Powszechny w kulturze europejskiej symbol jest zresztą głównym motywem znaku tego jednego z młodszych ruchów powstałych w łonie Kościoła katolickiego. W jego centrum mamy więc przebite „Serce Chrystusa”. Jego wygląd odpowiada – jak wyjaśnia opis z modlitewnika RSJ, wydanego w 2002 r. przez Wydawnictwo Księży Sercanów – fragmentowi Ewangelii św. Jana (19, 34): ”jeden z żołnierzy przebił mu bok, i natychmiast wypłynęła z niego krew i woda”.
Dodatkowo wokół serca jest płomień symbolizujący ogrom i moc miłości Boga do ludzi, jest także krzyż przypominający o śmierci Jezusa, który oddał życie dla zbawienia ludzkości.
RSJ szansę na udział w bożych dobrach daje także małym dzieciom (a więc osobom niedojrzałym, niesamodzielnym), niepełnosprawnym – i tu można wymienić różne rodzaje ludzkiej niepełnosprawności: fizycznej, psychicznej, umysłowej; osobom przeżywającym chwilowe, ale poważne trudności z modlitwą, i też ludziom mocno wątpiącym, w których jeszcze wciąż kołacze się jakaś resztka wiary…

Krótka, ale głęboka modlitwa

Jak to możliwe? Otóż celem RSJ jest modlitewna adoracja Serca Jezusowego, a dzięki niej zbliżenie się do tego wszystkiego, czym chce nas obdarować Bóg, a więc wszelkiego dobra, szczęścia itp. Najważniejszą modlitewną „drogą” jest w ruchu Rodziny krótka nowenna. W tryb jej odmawiania może włączyć się każdy.
W każdej „małej rodzinie” składającej się zawsze z czternastu osób, może więc uczestniczyć katolik – także ten poszukujący, co to „sam sobie sterem…”, czy każdy inny chrześcijanin z innego – niż katolicki – chrześcijańskiego Kościoła.
Nowenna nie jest trudna, częsta ani długa. Dodatkowo odmawia się ją samodzielnie, np. w domu – więc jest mało uciążliwa. Dlatego w nowennie – i jej dobrodziejstwach – mogą uczestniczyć ludzie w podeszłym wieku, schorowani, także część osób spośród wspomnianych już niepełnosprawnych.
Nowennę odprawia się w terminie ustalonym przez osobę odpowiedzialną za daną „rodzinę duchową” zaledwie… trzy razy w roku przez dziewięć dni. To wystarcza by konsekwencją aktywności modlitewnej danej grupki była nieustanna, całoroczna adoracja Serca Jezusowego.
A co ze wspomnianymi dziećmi, lub ateistami, na których losie nam zależy lub z osobami wyczerpanymi chorobą? Otóż w RSJ jest zasada, że w ich zastępstwie, w ich imieniu (bądź w ich intencji) nowennę mogą podjąć wybrane osoby. I tak się dzieje.
Radość w darze
Przeczytamy o niej w cytowanym już modlitewniku Rodziny Serca Jezusowego (2002 r.; s. 83).: „wszędzie zauważa się ten sam fenomen: Radość odkrywania żyjącej miłości Serca naszego Boga. Bardzo szybko zaczyna się ona udzielać”.
– Jaka szkoda, że tak mało mówi się o Sercu Jezusa, które najbardziej nas ukochało i wciąż czeka na odwzajemnienie tej miłości. Święty ojciec Pio mówił, że „Tylko miłość Najświętszego Serca Jezusa może nadać właściwą wartość naszemu życiu” – podkreśla natomiast pani Jolanta z grupy modlitwy o. Pio przy klasztorze oo. Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu, a zarazem członkini Rodziny Serca Jezusowego, której lubelski ogniwo powstało 25 grudnia 2015 r. przy wspomnianej grupie modlitwy. W ciągu minionego półrocza z jego inicjatywy utworzono w Lublinie kolejnych kilkanaście „rodzin”. Kilkanaście innych działało już wcześniej w naszym mieście.

Aprobata wielkich papieży

Przez dwadzieścia lat Ruchem zajmował się jego inicjator, ojciec Piotr Gendron. Po jego śmierci we wrześniu 1991 r. (zmarł w wieku 46 lat) jego zastępcą w duchowym kierownictwie Ruchem został ojciec Jakub Menard. Światowa siedziba Rodziny Serca Jezusowego mieści się w Montrealu, w Kanadzie.
Niemal od początku Ruch RSJ budził aprobatę wielkiego papieża jakim był Paweł VI. Pragnął on, by „ruch modlitwy w rodzinach, złączony pogłębionym nabożeństwem do Serca Jezusowego coraz bardziej się rozszerzał dla pożytku ludu bożego” (s. 9 modlitewnika RSJ). Natomiast Jana Paweł II udzielił błogosławieństwa całej RSJ podczas audiencji 29 sierpnia 1988 r., gdy była na niej obecna delegacja Ruchu z ojcem Piotrem Gendronem. Odnotujmy, że polski akcent w RSJ to modlitwa wstępna nowenny, która stanowią słowa zaczerpnięte od św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Monika Skarżyńska