Ślubny prezent dla Więcaszka

ŁADA BIŁGORAJ – SPS EKO RÓŻANKA 1:1 (1:1)
1:0 – Misiarz (18), 1:1 – Walaszek (33 wolny).
SPS EKO: Witkowski – Prus, Żakowski, Łobko (66 K. Mikulski), Sobów (80 Bartnik), Jankowski, Jędrzejuk, Kruk, Sheliuk, Walaszek, Skorupski.
Beniaminek z Różanki pojechał do Biłgoraja w mocno okrojonym składzie. – Zagraliśmy bez pięciu podstawowych zawodników – mówił po meczu Antoni Kruk, kierownik drużyny. – Wojciech Więcaszek zmieniał stan cywilny, Jakub Gołąb leczy kontuzję, w ostatnich dniach urazów na treningach doznali Patryk Romaniuk i Patryk Błaszczuk, zaś Vladyslaw Magdysh musiał pauzować za żółte kartki. Ponadto Michał Łobko cały tydzień chorował i w zasadzie nie trenował. Z konieczności w ataku musiał zagrać nasz trener Sławomir Skorupski.
Mecz lepiej rozpoczęła Łada. – Gospodarze zepchnęli nas do obrony, mieli kilka okazji, aż wreszcie w 18 min. po uderzeniu Karola Misiarza w długi róg Łukasz Witkowski skapitulował. Beniaminek nie podłamał się utratą gola, ruszył do przodu. – Graliśmy dobrze, staraliśmy się stwarzać sytuacje do zdobycia bramki. Bardzo aktywny w przodzie był Skorupski, który napsuł sporo krwi rywalom. To po faulach na nim mieliśmy dwa rzuty wolne z odległości 30 metrów od bramki. Przy pierwszym, w 30 min. Michał Walaszek huknął potężnie, bramkarz Łady odbił piłkę przed siebie, ale nikt nie ruszył do dobitki. W 33 min. Walaszek znów uderzył silnie z wolnego, piłka skozłowała, na mokrej murawie dostała poślizgu i przy samym słupku wpadła do siatki – opowiada A. Kruk.
Obie drużyny postawiły na atak. – Remis nikogo nie satysfakcjonował – twierdzi kierownik zespołu Eko. – Poszliśmy na wymianę ciosów i trzeba przyznać, że sytuacji podbramkowych z obu stron nie brakowało. Łada była groźna, miała trzy sytuacje sam na sam z Witkowskim, ale nasz bramkarz grał bezbłędnie. Raz natomiast piłkę z linii bramkowej wybił Paweł Jędrzejuk. Z naszej strony gole mogli zdobyć Skorupski i Pasha Sheliuk, zabrakło jednak precyzji. Nie mniej jednak cieszymy się z tego punktu, cała drużyna zasłużyła na słowa uznania za nieustępliwa walkę od 1 do aż 95 minuty, bo sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry 5 minut. Bardzo chcieliśmy wygrać i zrobić ślubny prezent Wojtkowi Więcaszkowi. Skończyło się remisem, z którego myślę Wojtek również będzie zadowolony. To był nasz pierwszy punkt w tym sezonie na wyjeździe, szanujemy go, bo został wywalczony w bólach. Cieszy też fakt, że zawodnicy, którzy dotąd pełnili rolę głównie rezerwowych, zagrali od pierwszej minuty i spełnili oczekiwania. To dobrze rokuje na przyszłość – dodaje A. Kruk.
W kolejnym meczu SPS Eko w Różance zagra z MKS Ryki. Początek spotkania w niedzielę 24 września o 16.00. (s)