Śmieciowe kukułki czują się bezkarne

W Świdniku problemem pozostaje podrzucanie śmieci – zwracają uwagę miejscy radni. I choć miasto szuka pomysłów na jego zniwelowanie, np. dokładając wspólnotom do budowy wiat na kontenery, efektów tych starań na razie nie widać. Radny Ireneusz Szutko zwraca również uwagę, że nie wykorzystuje się wszystkich dostępnych narzędzi, które mogłyby odstraszyć „śmieciowe kukułki”.


Temat gospodarki odpadami na ostatniej sesji poruszył sam burmistrz omawiając „Raport o stanie miasta”. W ubiegłym roku na funkcjonowanie systemu odbioru odpadów Gmina Miejska Świdnik wydała ok. 12,5 mln zł, z czego nieco ponad 900 tys. zł dołożyła dodatkowo z własnego budżetu. Choć nie jest to mała kwota można powiedzieć, że w 2021 r. śmieci „zbilansowały się” lepiej niż w roku 2020, kiedy miasto dołożyło do nich aż 2,5 mln zł. Oczywiście ma to związek z wprowadzoną z początkiem 2021 r. podwyżką za odbiór odpadów.

– Zdarza się, że mieszkańcy narzekają, że coś jest zaśmiecone np. wokół pojemników na odpady. Oczywiście miasto musi wtedy reagować, ale przecież to śmieci nie kto inni, tylko nasi mieszkańcy. Rozmawialiśmy o tym, że jakby zamknąć te kontenery, to się polepszy. Nic się nie polepszy, bo obserwujemy, że wokół zamkniętych kontenerów też jest masa worków ze śmieciami, albo kontenery stoją puste, a śmieci porozrzucane są wokół. To nie jest tylko kwestia pieniędzy, ale też wychowania, wypracowania pewnej kultury ekologicznej – mówił, omawiając raport, burmistrz Waldemar Jakson.

Do jego wypowiedzi nawiązał później radny Ireneusz Szutko (ŚWS), który wspomniał, że przy kilku blokach, którymi zarządza w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, problem podrzucania śmieci jest bardzo duży i choć w sąsiedztwie kontenerów są zamontowane tzw. fotopułapki, Straż Miejska raczej nie robi z nich użytku.

– Niestety, nie słyszałem do tej pory, aby Straż Miejska kogokolwiek ukarała, ponieważ nie przegląda tych zdjęć. Rozmawiałem z komendantem, obiecanki i tak dalej… Może pan, jako bezpośredni przełożony porozmawia z komendantem, aby te zdęcia były przeglądane i konsekwencje były wyciągane. Widzę po blokach, że jest coraz gorzej. Nawet opony na śmietnik podrzucają, co jest poważnym problemem, bo nie mogę tego wyrzucić do ogólnych śmieci. Proszę, aby pan wpłyną na komendanta – apelował radny.

Pod wiaty śmietnikowe trafiają także inne problematyczne śmieci, np. odpady budowlane takie, jak gruz czy styropian.

– Gdyby Straż Miejska wystawiała chociaż upomnienia, myślę, że przyniosło by to skutek – mówi w rozmowie z nami I. Szutko.

Burmistrz zapewnił radnego, że z komendantem porozmawia, ale zastrzegł, że problem nie leży w karaniu mieszkańców, a bardziej wychowania społeczeństwa, zaczynając od najmłodszych, bo wciąż niestety są w mieście bloki, których mieszkańcy mają w zwyczaju np. wyrzucanie obierek przez okno. (w)

2 KOMENTARZE

  1. Może by tak straż miejska przyłożyła się bardziej do tego „problemu” ? pytanie typu czy będzie pan/pani zeznawał/ła odłożyć „na półkę” i konkretnie wziąć się za robotę ?
    zdjęcia nie wystarczą ? numery rejestracyjne pojazdu również „be ” ?
    to po co ta formacja „istnieje” ? przechowalnia ? może brak umiejętności nie wystarczył na podjęcie pracy w policji ? niektórzy dorabiają do emerytury w tych strukturach .

  2. A wystarczyłoby ustawić kontenery na śmieci ogólnodostępne. I tak każdy płaci za wywóz śmieci, czy u sołtysa, czy w gminie, czy u Trzaskowskiego. Jedna kasa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here