Śmierć po dopalaczach

Wiele wskazuje na to, że to narkotyki albo dopalacze były przyczyną śmierci dwojga młodych ludzi, których ciała znaleziono na początku sierpnia br. w Biskupicach (gm. Trawniki). W ręce policji wpadli dwaj mężczyźni podejrzani o dostarczenie im środków odurzających.


W niedzielę, 5 sierpnia, policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z domów w Biskupicach znajdują się zwłoki dwóch młodych osób – Nikoletty W., 17-latki pochodzącej z gminy Trawniki, na stałe mieszkającej z matką w Niemczech, która przyjechała w rodzinne strony na wakacje oraz 22-letniego Damiana M., mieszkańca Lublina.

Bliscy nie mieli kontaktu z młodymi przynajmniej od 2 sierpnia. Początkowo jednak nie byli tym faktem zaniepokojeni. Sądzili, że para, korzystając z ładnej pogody, wyjechała nad jezioro. W niedzielę do domu w Biskupicach przyjechał wujek dziewczyny. Miał sprawdzić, czy wszystko w porządku. To właśnie on odkrył zwłoki.

Wyjaśnieniem tego, jak i dlaczego dwoje młodych ludzi zmarło, zajęła się policja i prokuratura. Śledczy od razu stwierdzili, że zgon musiał nastąpić kilka dni wcześniej. Było wówczas bardzo ciepło, więc ciała zaczęły się już rozkładać. Sekcja zwłok przeprowadzona trzy dni po odnalezieniu ciał pozwoliła ustalić brak obrażeń zewnętrznych. Jedną z hipotez, jaką śledczy brali pod uwagę, było zatrucie dopalaczami bądź narkotykami.

Zlecono badania toksykologiczne, które potwierdziły, że młodzi przed śmiercią przyjmowali środki odurzające. Wykryto obecność amfetaminy i innych toksycznych substancji, m.in. takich, jakich używa się do produkcji rozpuszczalników. Badania toksykologicznie nie wyjaśniły jednak, co dokładnie spowodowało śmierć Nikoletty i Damiana. W toku śledztwa udało się ustalić, że 17-latka środki odurzające kupowała od Piotra P. Ten z kolei zaopatrywał się u Mirosława Z. Obaj są mieszkańcami naszego regionu.

– Obaj dilerzy zostali tymczasowo aresztowani. Czynności w tej sprawie nadal trwają – mówi Marcin Nosowski, szef Prokuratury Rejonowej w Świdniku. (w)