Spieszył się na cmentarz?

Fantazja poniosła niedoświadczonego, 20-letniego kierowcę dostawczego peugeota, który w Gorzkowie obok cmentarza stracił panowanie nad autem, skosił kilka znaków, barierki i zatrzymał się dopiero w przydrożnym rowie.

Szczęście w nieszczęściu, że akurat nikt nie przechodził chodnikiem przy cmentarzu w Gorzkowie. To na nim 28 sierpnia ok. 7.30 pojawił się nagle dostawczy peugeot boxer. – Kierujący pojazdem 20-latek z Międzyrzecza Podlaskiego jechał za szybko, w efekcie czego stracił panowanie nad autem, skosił przydrożne znaki i barierkę oddzielającą chodnik od szosy, wjechał na chodnik i zatrzymał się dopiero w przydrożnym rowie – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Młodemu mężczyźnie nic się nie stało.

Był trzeźwy. Został ukarany mandatem. Przez jakiś czas przejazd drogą wojewódzką nr 842 był utrudniony. – Straty materialne oszacowano na ok. 50 tys. zł – mówi Kamil Bereza z krasnostawskiej straży pożarnej. (k)