Spółdzielca powstrzymał lidera

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – UNIA BIAŁOPOLE 0:0

SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Daniel Orłowski (75 Damian Orłowski), Grzesiuk, Wawruszak, K. Jędruszak, Borek, Braniewski, Szustkowski, Nazarewicz, Stefańczuk, Lechowski. Trener – Paweł Kamiński.

UNIA: Kozłowski – Kozłowski – Kołodziejczyk, Bureć, M. Cor, Ślusarz (73 Lachowski), Piekaruk, Swatek (46 M. Soroka), Poterucha, Mazur, Zdybel, Łukaszewski (78 T. Soroka). Trener – Tomasz Hawryluk. Czerwona kartka: Stefańczuk (S) w 44 min. za dwie żółte.

– To musiało kiedyś nastąpić – powiedział po ostatnim gwizdku Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. – Zagraliśmy chyba najsłabszy mecz w tym sezonie i stąd taki wynik. Było pewne, że kiedyś nadejdzie taki dzień – dodał. W Siedliszczu goście byli zdecydowanym faworytem. Poza remisem ze Startem Krasnystaw podopieczni Tomasza Hawryluka wygrywali dotychczas wszystko i to często kilkoma bramkami. Tymczasem w ostatnią niedzielę to Spółdzielca był bliższy wywalczenia trzech punktów.

– Myślę, że byśmy wygrali gdybyśmy cały mecz grali w jedenastu – ocenia Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. W 44 min. za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał jednak Stefańczuk i gospodarze zaczęli bronić bezbramkowego wyniku. – Do tego momentu mogliśmy strzelić kilka bramek. Lechowski uderzał groźnie z rzutów wolnych, Nazarewicz minimalnie przestrzelił, dobre okazje miał Stefańczuk. Lider nic wielkiego nie pokazał i czujemy niedosyt, że nie wygraliśmy – podsumowuje prezes Spółdzielcy. Tak czy owak, gospodarze sprawili dużego kalibru niespodziankę. (kg)