Społeczne minimum

Dobra wiadomość dla pracowników chełmskich domów pomocy społecznej. Od nowego roku dostaną podwyżki. Nadal będą mogli pozazdrościć pielęgniarkom, nauczycielom czy mundurowym, których pensje rosną znacznie wyraźniej. Ale w końcu nie będzie sytuacji, że zarabiają mniej niż wynosi minimalna płaca krajowa.

Pensje w Domu Pomocy Społecznej w Nowinach, mimo podwyżek, nie mogą dogonić najniższej krajowej. Prawie połowa ze 150-osobowej załogi ma podstawę niższą niż wynosi minimalna płaca. Niektórym trzeba wypłacać specjalny dodatek wyrównawczy – pisaliśmy na początku tego roku, kiedy minimalna płaca krajowa wynosiła 2100 zł brutto, czyli niewiele ponad 1500 zł na rękę.

Artykuły o sytuacji finansowej pracowników DPS-ów wywołały spory odzew. Ludzie współczuli salowym i opiekunkom, które za marne pieniądze opiekują się chorymi i niedołężnymi ludźmi, muszą zmieniać im pieluchy i sprzątać po nich nieczystości.

Zarzucano też ówczesnym władzom powiatu, że więcej uwagi i pieniędzy przeznaczają na remonty ulic niż na ludzi. – Chwalą się, że opieka społeczna na siebie zarabia, że w końcu powiat nie musi do niej dokładać, ale nie mówią, że jest to robione kosztem tych najniżej zarabiających – żalili się pracownicy.

Po naszych tekstach pracownicy Nowin dostali nieznaczne podwyżki. Dyrektor tamtejszego DPS, Marcin Kopciewicz wygospodarował 300 tys. zł, dzięki czemu dostali od 120 do 220 zł brutto podwyżki. Niby niewiele, ale zawsze coś.

Od stycznia 2019 roku minimalna pensja wzrasta do 2250 zł i znowu „ucieknie” pracownikom DPS-ów, bo oczywiście dotyczy to także zatrudnionych w domach w Kaniem i Chojnie Nowym, którzy w tej chwili zarabiają gorzej niż w Nowinach.

Od nowego roku ma to się zmienić. Pensje w DPS-ach pójdą w końcu w górę. Może nie aż tak, jak pielęgniarkom czy mundurowym, ale na tyle, żeby odczuć to w portfelu.

– Mieliśmy spotkanie ze związkami zawodowymi i dyrekcją DPS w sprawie podwyżek – mówi starosta chełmski Piotr Deniszczuk i przyznaje, że kwoty, które zarabiają pracownicy, nijak się mają do nakładu ich pracy i odpowiedzialności. – Podwyżki będą na pewno. O ich skali zdecydujemy po wyliczeniach, które mają przedstawić dyrektorzy placówek i zestawieniu tego z oczekiwaniami pracowników i związków zawodowych.

Nieoficjalnie mówi się, że może to być około 350 zł do podstawy, co z pochodnymi może dąć łącznie od 420 do 450 zł brutto podwyżki. Wiadomo, że na takie podwyżki samych DPS-ów stać nie będzie, więc ma dołożyć do nich powiat.

– Obciążenie dla powiatu będzie tylko w 2019 roku, bo od 2020 roku koszty tych podwyżek poniosą samorządy, które opłacają pobyt pensjonariuszy – mówi Marcin Kopciewicz, dyrektor DPS w Nowinach.

– Moim zdaniem salowe czy opiekunki powinny mieć co najmniej minimalną podstawową pensję i zależy mi na tym, żeby pensje pracowników były takie same we wszystkich DPS-ach – mówi Deniszczuk. – Ich praca nie jest ani komfortowa, ani lekka. A nie oszukujmy się – koszty życia poszły znacząco w górę. Drożeje prąd, żywność, koszty dojazdu do pracy.

Starosta zapowiada, że podnoszenie wynagrodzeń najniżej zarabiającym pracownikom, obok remontów dróg, będzie sztandarowym celem tej kadencji powiatu. (bf)