Społecznik naskarżył na prezydenta

Rada Miasta Lublin odrzuciła skargę na prezydenta Krzysztofa Żuka. Złożył ją Andrzej Filipowicz, jeden z miejskich aktywistów, który uważa, że w sprawach związanych z ekologią prezydent Lublina łamie Konstytucję.


– Jeżeli komisji, która rekomenduje radzie miasta odrzucenie tej skargi, nie wystarcza widok za oknem, który w dniu 27 lutego jest wręcz niespotykany, to może do komisji przemówi to, że w tym roku możemy mieć problem z wodą – grzmiał Andrzej Filipowicz, miejski aktywista, działacz Lubelskiego Alarmu Smogowego. Filipowicz miał na myśli przede wszystkim bardzo łagodną zimę, jaką mieliśmy w tym roku – zdaniem części osób ocieplenie klimatu jest spowodowane działalnością człowieka.

W swojej skardze A. Filipowicz zarzucił prezydentowi Lublina, że „notorycznie narusza artykuł 74 Konstytucji” (stanowi on m.in., że „władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom” oraz, że „ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych”). Filipowicz zarzucał też prezydentowi naruszenie jednego z artykułów ustawy najwyższej o „udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko”.

Aktywista uważa m.in., że władze miasta przetrzymały o co najmniej trzy tygodnie publikację raportu z inwentaryzacji suchych dolin i wąwozów. Zauważył, że „według właściwości pliku zamieszczonego w Biuletynie Informacji Publicznej UM Lublin, został on utworzony i zamknięty 19 grudnia 2019 roku, a upubliczniony dopiero 7 stycznia 2020 roku”.

– Referując skargę, jestem w pracy, tak jak pan prezydent jest w pracy. Pan prezydent zarabia, ja nie zarabiam, bo muszę zajmować się tym, co nie należy do mnie. Chodzi mi o to, żeby w Lublinie było co najmniej, jak w Kielcach. Tam mieszkaniec nie występuje o nic. Wchodzi na stronę (internetową urzędu – aut.) i widzi tam wszystko – tłumaczył A. Filipowicz.

W pewnym momencie Jarosław Pakuła, przewodniczący rady miasta, zarzucił Filipowiczowi, że ten mówi nie na temat. – To wasza ocena. Gdyby skarżącym był pan prezydent Krzysztof Żuk, to nie mielibyście wątpliwości, czy mówi na temat. Ale i tak jest nieźle, bo nie odważyliście się wejść w rolę konsylium lekarzy psychiatrów i stwierdzić, że mieszkaniec czy też mieszkanka jest intelektualnie niepełnosprawny – ironizował aktywista.

Marcin Bubicz, przewodniczący działającej przy Radzie Miasta Lublin komisji skarg, wniosków i petycji, rekomendował odrzucenie skargi. Biorąc pod uwagę fakt, że w radzie miasta, wyraźną przewagę (19 z 31 radnych) ma klub Krzysztofa Żuka, skarga – co było łatwe do przewidzenia – została odrzucona.

Grzegorz Rekiel