Spółki na garnuszku miasta

Dokapitalizowanie przez miasto chełmskich spółek wywołało kontrowersje wśród radnych opozycji. Zwłaszcza milion złotych, jaki samorząd zamierza przekazać Przedsiębiorstwu Usług Mieszkaniowych, znajdującemu się od kilku lat w złej sytuacji finansowej.

W tegorocznym budżecie miasto zaplanowało dokapitalizowanie trzech spółek komunalnych. Biorąc pod uwagę fakt, że co roku przekazuje pieniądze dla Chełmskich Linii Autobusowych, które świadczą usługę miejskiego transportu zbiorowego, można powiedzieć, że miasto przewidziało pomoc dla czterech swoich spółek. Same poradzić muszą sobie: MPGK, MPEC, PGO i ChTBS.
Największe kontrowersje wzbudził jeden milion złotych, który miasto zamierza przeznaczyć Przedsiębiorstwu Usług Mieszkaniowych. W 2016 roku PUM dostało z budżetu samorządu 615 tys. zł. Zdaniem Małgorzaty Sokół, radnej z PO, ciągłe dokapitalizowanie tej spółki nie ma sensu. Wśród opozycji nie brakuje opinii, że PUM wymaga restrukturyzacji, a najlepiej połączenia z inną miejską spółką, jak choćby Chełmskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego. Ale póki co na to się nie zanosi.
– Te pieniądze to nic innego, jak uzupełnienie kapitału zapasowego spółki – mówi Marian Tywoniuk, prezes PUM. – Nie pójdą na przejedzenie, a na konkretne zadania. Kończymy remont budynku przy ul. Kopernika 1. W planach jest też remont kamienicy przy ul. Krzywej. Poza tym docieplamy budynek administracyjny na ul. Bieławin, gdzie trzeba wymienić dach. Identyczne prace chcemy wykonać na trzech naszych magazynach. W mieście przybywa punktów świetlnych, które konserwujemy. Jest ich już 3 200. W tym celu spółka musi kupić nową zwyżkę o wysokości co najmniej 23 metrów. Kosztuje ona około 100 tys. zł. Wynajem nie opłaca się.
Prezes Tywoniuk przekonuje, że 2017 rok pod względem finansowym zapowiada się lepiej, niż poprzednie lata. – Cały czas dostosowujemy zatrudnienie do potrzeb – mówi. – Kiedyś pracowało u nas 114 osób. Obecnie mamy 77,5 etatów. 13 pracowników znajduje się w wieku ochronnym. Większość z nich w październiku zamierza odejść na emeryturę. W ich miejsce nie będziemy przyjmować nowych pracowników. Nasza działalność jest specyficzna, bardzo trudna, ale widzę szanse, by na koniec roku wynik finansowy był w granicach zera – twierdzi Marian Tywoniuk.
Do tej pory PUM co roku przynosił straty i to niemałe, bo kilkusettysięczne. Wdrażane przez prezesa programy naprawcze nie przynosiły dużych efektów. Wiele wspólnot mieszkaniowych, którymi administruje PUM, zdecydowało się na zmianę zarządcy, co skutkowało zmniejszeniem wpływów do kasy spółki. Głównie z tego powodu, że PUM przez kilka miesięcy przetrzymywał na swoim koncie pieniądze przeznaczone na fundusz remontowy, zamiast regularnie przekazywać je wspólnotom.
W nie najlepszej kondycji finansowej znajduje się też Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Spółka jeszcze kilka lat temu przynosiła wysokie zyski, ale od jakiegoś czasu, gdy na chełmski rynek robót drogowych weszły inne podmioty, zwłaszcza PDM Włodawa, MPRD musi szukać zleceń na zewnątrz. Mimo wysiłków prezesa Krzysztofa Mazurka spółka nie może złapać finansowego oddechu. W tym roku miasto dokapitalizuje ją w wysokości 500 000 zł. Pieniądze również uzupełnią kapitał zapasowy spółki.
W budżecie miasta na 2017 rok zaplanowano także ponad 3 mln zł dla Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich. Nie oznacza to jednak, że miasto na sto procent przekaże spółce całą kwotę.
– Gdy spółka podpisywała z bankiem umowę na emisję obligacji, było potrzebne zabezpieczenie ze strony miasta – wyjaśnia Zbigniew Mazurek, prezes Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich. – Co roku w budżecie miasto musi zaplanować zapisaną w umowie z bankiem kwotę, ale nie oznacza to, że ją nam przekaże. Wszystko zależy od wpływów, jakie będzie uzyskiwał Chełmski Park Wodny. Po pierwszym miesiącu funkcjonowania aquaparku jesteśmy zadowoleni. Odsetki do banku spłaciliśmy z przychodów z biletów. Jeśli liczba osób korzystających z obiektu będzie się utrzymywała na dotychczasowym poziomie, albo rosła, wówczas najprawdopodobniej nie będzie potrzeby, by miasto przekazało spółce zaplanowane ponad 3 mln zł.
W tym roku na większy kontrakt mogą liczyć też Chełmskie Linie Autobusowe, świadczące na terenie miasto usługi komunikacji zbiorowej. Zgodnie z przepisami samorząd każdego roku przekazuje spółce wynegocjowaną kwotę, która ma być dopłatą do biletów ulgowych i darmowych przejazdów. W tegorocznym budżecie dla CLA jest przewidziana kwota 4,8 mln zł, o 200 tys. zł więcej, niż przewidywał plan na 2016 rok.(ptr)