Spór o dworzec po herbacie 

Radnej Magdalenie Szabale niespecjalnie podoba się, że miasto chce wybudować dworzec przesiadkowy na zielonych terenach przy skrzyżowaniu ulic Struga i Lotników Polskich. – To zła lokalizacja – napisała na swoim Facebooku, co wywołało ożywioną dyskusję, w którą włączył się również wiceburmistrz Świdnika Marcin Dmowski.

W ramach unijnego projektu „Mobilny LOF” w Świdniku ma powstać wiele udogodnień promujących przesiadkę z samochodów na rowery i korzystanie z publicznej komunikacji. Inwestycja jest podzielona na dwa etapy, a koszt ich realizacji to ok. 11 mln zł, z czego ok. 9,2 zł pokryje unijna dotacja. W ramach pierwszego etapu powstaną ścieżki rowerowe wzdłuż al. Lotników Polskich, ul. Wyspiańskiego, Targowej i Maczka. Z kolei drugi etap zakłada budowę dworca przesiadkowego.

Ma powstać budynek obsługi podróżnych, miejsca parkingowe dla samochodów i rowerów oraz stanowiska dla autobusów. Dworzec ma być zlokalizowany na obecnym terenie zielonym przy skrzyżowaniu ulic Struga i Lotników Polskich, co zdaniem miejskiej radnej Magdaleny Szabały (ŚWS) wiąże się z wycięciem drzew i zlikwidowaniem znajdującego się tam parku. W ubiegłym tygodniu poruszyła ten temat w mediach społecznościowych.

– W ostatnim czasie dostałam wiele wiadomości od zaniepokojonych mieszkańców, którzy nie zgadzają się z pomysłem budowy węzła przesiadkowego w tym miejscu. Miejsce wybrane pod budowę to duży, zielony teren, z którego korzystają między innymi właściciele czworonogów (Magdalena Szabała jest weterynarzem i często np. w interpelacjach, porusza sprawy związane ze zwierzętami – przyp red.).

Takich miejsc w Świdniku jest co raz mniej. Co Państwo myślą na ten temat? Czy powstanie węzła przesiadkowego w tym miejscu to dobry pomysł? – zapytała na swojej stronie fanpage na Facebooku Magdalena Szabała, dodając zdjęcia wspomnianego miejsca. Cały wpis udostępniono również na profilu Facebook stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa.

Wpis wywołał wiele komentarzy przede wszystkim przeciwników budowy dworca we wskazanym miejscu. Internauci podnieśli też, że ratusz wcześniej głośno nie informował, gdzie ma powstać dworzec i nie przeprowadził w tej sprawie konsultacji społecznych, a ich zdaniem miasto coraz bardziej zamienia się w betonową pustynię. Pojawiły się też głosy, że bezsensowne jest budowanie dworca, kiedy taki ma powstać nieopodal w Lublinie.

Inni twierdzili, że sam pomysł dworca przesiadkowego jest dobry, ale w innej lokalizacji, np. w okolicy targu lub stacji kolejowej Świdnik-Wschód. Pojawiły się również wpisy krytykujące stanowisko radnej, bo, jak pisali ich autorzy: „Świdnik to nie tylko miasto dla świdniczan i ich czworonogów, ale miasto powiatowe ze szpitalem, urzędami, sądem, więc potrzebny jest dworzec przesiadkowy dla wszystkich z innych miejscowości powiatu świdnickiego”.

Głos w dyskusji zabrał również Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika ds. inwestycji i rozwoju. Na początku zaznaczył, że projekt dworca park&ride (parkuj i jedź), czyli przesiadkowego, został rozpoczęty w 2017 roku, kiedy to Świdnik dołączył do projektu „Mobilny LOF”, którego liderem jest Miasto Lublin. Według tej strategii w okolicznych miastach mają powstać dworce przesiadkowe, żeby mieszkańcy mogli zostawić samochód i jechać do Lublina transportem publicznym.

Wiceburmistrz podkreślił, że projekt przechodził konsultacje, bo nawet takie były unijne wymogi i sam jako radny miejski ubiegłej kadencji w nich uczestniczył. Na tę chwilę jest już od dawna gotowy projekt i rozstrzygnięty przetarg na wykonawcę, który musi uporać się z zadaniem do końca 2020 roku. Odstąpienie miasta od projektu może skutkować upadkiem całej idei w całym obszarze lubelskiej metropolii.

– Dodatkowo przy projektowaniu każdej nowej inwestycji w naszych wytycznych jest jasna sugestia, by ograniczyć wycinkę drzew do minimum. Nawet, jeśli wycinamy drzewo, sadzimy w innym miejscu drugie. Nie wiem czy widziała Pani koncepcję na żywo, czy tylko domyśla się Pani, że teren z dodanych do wpisu zdjęć wchodzi w koncepcję projektu. Dlatego zapraszam wszystkich – zarówno panią, jak i mieszkańców do mnie, by zapoznać się z całym projektem – napisał Marcin Dmowski. – Dodam też, że na etapie realizacji postaram się tak nadzorować prace i jeśli będą jakieś możliwości czy pytania dotyczące zieleni i decyzji o jej istnieniu, zawsze będę za zielenią.

W odpowiedzi na komentarz Dmowskiego radna napisała, że pomysł z sadzeniem nowych drzew jest super, ale zanim wyrosną do rozmiarów tych wyciętych, trzeba trochę czasu. – A co z trawnikami? Ich też trzeba będzie się pozbyć pod budowę parkingu. Z projektami chętnie się zapoznam – napisała M. Szabała.

– Gdy inwestycja była planowana, byłem jeszcze radnym i nie pamiętam, aby opozycyjny klub Świdnik Wspólna Sprawa protestował, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że mógł zmienić zdanie, choć uważam, że gdy inwestycja jest już na tak zaawansowanym etapie jak teraz, to nie jest to czas, żeby coś zmieniać – mówi Marcin

Dmowski. – Nasze miasto jest położone obok Lublina, gdzie pracuje wielu świdniczan i muszą dojechać do pracy, więc taki dworzec jest bardzo potrzebny, a dzięki dotacjom możemy to zrealizować i przy okazji zadbać o środowisko, ograniczając korzystanie z samochodów podobnie jak w dużych, europejskich miastach, których mieszkańcy stawiają na transport zbiorowy.

– To mieszkańcy poinformowali mnie, że nic nie wiedzieli wcześniej, że dworzec ma powstać właśnie w tym miejscu. Szczególnie mieszkańcy osiedla Adampol są zdziwieni, że zajdą tam takie zmiany. Ale niestety już nic nie zmienimy, bo projekt jest zatwierdzony, a szkoda, bo mieszkańcy też mają przecież swoje zdanie na ten temat. Mój post był głównie wyrażeniem opinii mieszkańców. Co do propozycji innej lokalizacji – wiadomo, że ustalenie miejsca pod inwestycję wymaga wielu formalności, pozwoleń, przemyślenia, a wszystko musi być zgodne z przepisami. Jako inną lokalizację wskazano np. okolice stacji Świdnik-Wschód i myślę, że to dobry pomysł, bo niedaleko niej ma być wyremontowanych kilka ulic, rozrasta się osiedle, jest blisko dworca kolejowego. Choć uważam, że lokalizacja w sąsiedztwie stacji Świdnik-Miasto też nie jest zła, ale może byłoby lepiej gdzieś bliżej tego dworca, a nie na tym terenie zielonym. Szkoda, że już nic nie da się zmienić – komentuje radna Szabała. JN