Spór przy zalewie i Starym Gaju

W przeddzień oddania do użytku zachodniej obwodnicy Lublina rozgorzała dyskusja nad jej dalszym przebiegiem, na południu naszego miasta. Dwa warianty południowej części obwodnicy w okolicach Starego Lasu i przy Zalewie Zemborzyckim wzbudziły żywe dyskusje lublinian.
Wywołała je obszerna publikacja lubelskiej „Gazety Wyborczej” z dodatkowym komentarzem Małgorzaty Żurkowskiej, zastępcy dyrektora Wydziału Planowania Urzędu Miasta w Lublinie.
Według pierwszego wariantu południowa nitka obwodnicy połączyłaby węzły „Węglin” i „Felin” przez południowy Stasin, Zemborzyce (komplikując ruch przy Zalewie Zemborzyckim) i dalej przez fragment południowego Wrotkowa, Abramowice, Głusk i Abramowice Prywatne.
Wariant alternatywny zakłada poprowadzenie obwodnicy z pominięciem obszarów miejskich. Trasa przebiegałaby bardziej na południe od węzła Strzeszkowice przy trasie krajowej nr „19”, okalając Zalew Zemborzycki, przez Krężnicę Jarą, Prawiedniki Kolonię, Mętów i Kazimierzówkę, do węzła „Świdnik”.

Odetnie zalew, zniszczy Stary Gaj?

Publikacja stała się impulsem do stworzenia internetowej społeczności LublinWybierzSpokój. Jej twórca jest przeciwnikiem wariantu firmowanego przez miasto. – „Otulenie” południowej części Starego Gaju „dwupasmówką” zabije walor wypoczynkowo-rekreacyjny tego obszaru. Dodajmy do tego przebieg w pobliżu Zalewu Zemborzyckiego i okaże się, że najczęściej wykorzystywana przez lublinian przestrzeń do aktywnej rekreacji ma zostać przecięta małą autostradą – mówi Andrzej Wodecki, twórca wspomnianej społeczności.
Jego zdaniem południowa nitka powinna przebiegać bardziej na południe. – Owszem, nie połączy Węglina z Felinem, ale też przekieruje tranzyt na osi południe-wschód. Co równie ważne, stworzy przy tym przestrzeń dla rozwoju Lublina na południe od centrum. Jeśli zrobimy obwodnicę w pierwszym wariancie, to zamkniemy geometrycznie ring i całe miasto, ale zabijając przy tym urok Starego Gaju i zalewu – dodaje Wodecki. – Mieszkańcy Zemborzyc spokojnie dadzą sobie radę, dojeżdżając do Lublina, ulicą Janowską, albo „Tatarówką” i aleją Kraśnicką.

Trudna sprawa

Radny Leszek Daniewski (PO) podkreśla, że południowa droga tranzytowa będzie sporym wyzwaniem dla miasta. – Dobrze, że dyskutuje się o tym już teraz. Patrząc na aspekt drogowy, trasa ta jest Lublinowi w tym miejscu niezbędna. Popatrzmy na ulice dojazdowe z południa: Krężnicką, Janowską, Romera – wszystkie nadają się do remontu. Z drugiej strony mamy Zalew Zemborzycki, jako miejsce wypoczynku tysięcy lublinian. Na ten moment to trudna, dyskusyjna sprawa, w której nie mam jednoznacznego zdania.
Radny przewiduje, że przy budowie południowej nitki nie obędzie się bez sprzeciwów. – Będzie podobnie jak przy zachodniej obwodnicy. Straci na tym kilkadziesiąt właścicieli pobliskich działek, przeznaczonych pod wywłaszczenie. Niepokoi również fakt, że rejon Zemborzyc nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ale sama wizja sfinansowania takiego przedsięwzięcie jest z dzisiejszego punktu widzenia odległa. Skąd, przy tylu inwestycjach. miasto miałoby wziąć już teraz pieniądze na zbudowanie tej drogi? – dodaje wywodzący się z południowego okręgu wyborczego radny.
Zdaniem radnego Piotra Popiela (PiS) rozmowy dotyczą bardzo wczesnego etapu uzgodnień. – Zbyt wczesnego, byśmy mogli coś więcej powiedzieć – podkreśla on. – Jako radni nie mieliśmy okazji zapoznać się z odpowiednimi publikacjami w tej sprawie, a regularnie utrzymujemy kontakt z Wydziałem Planowania. Ogólnie patrząc na komunikację w tym miejscu i przez pryzmat rozwoju ta droga byłaby potrzebna, ale w takim stopniu, by jak najmniej szkodziła mieszkańcom. Trudno bez dokumentów odnieść się do tego tematu poza okólnikami – mówi.

Można oszczędzić 600 milionów złotych?

Rada Kultury Przestrzeni doradza prezydentowi Lublina również zrezygnowanie z poprowadzenia obwodnicy przy Starym Gaju i Zalewie Zemborzyckim.
„Lepszym rozwiązaniem dla mieszkańców będzie stopniowe połączenie tych okolic ulicami bezpośrednio do Lublina, na osi południe-północ, z priorytetem dla komunikacji publicznej” – czytamy w piśmie RKP do władz miasta.
Doktor Jan Kamiński, przewodniczący RKP ocenia, że koszty budowy południowej nitki względem korzyści komunikacyjnych (szybsze przemieszczanie się, odciążenie al. Jana Pawła, ul. Droga Męczenników Majdanka) będą niewspółmierne (mają sięgnąć 600 milionów złotych). – Przejazd planowaną południową obwodnicą da oszczędność około 3-4 minut. Czy warto budować dla takich oszczędności tę drogę? – pytają eksperci.
Ponadto Rada Kultury Przestrzeni proponuje poprowadzenie obwodnicy poza miastem. Budowę dłuższego odcinka sfinansowano by wówczas z budżetu regionalnego. – „Podsumowując, lepiej będzie poprawić istniejącą infrastrukturę komunikacyjną, jednocześnie lobbując za sfinansowaniem oddalonej na południe od Zalewu drogi krajowej z budżetu regionalnego (co nie jest wcale oczywiste)” – kończy swoje pismo Kamiński.
BARTŁOMIEJ CHUDY