Spotkanie w Woli Uhruskiej

W Woli Uhruskiej co roku w lipcu odbywa się Zjazd „Młodzieży”… z lat sześćdziesiątych, czyli dorosłych obecnie osób, które w dawnych latach przyjeżdżały tu jako dzieci z rodzicami na tzw. letnisko. Dzieci te zaprzyjaźniały się wówczas z miejscowymi dziećmi i później, po latach, były to przyjaźnie często na całe życie.

Pierwszy zjazd odbył się w roku 1999 i miał bardzo serdeczny i wzruszający przebieg, gdyż po wielu latach przyjechały osoby z całej Polski, ale również z Finlandii, Niemiec, Węgier a nawet USA. Część organizacyjna i konsumpcyjna odbywała się wówczas w starej kawiarence, natomiast tańce i hulanki – w dawnej zakładowej świetlicy w Nadbużance. Następny zjazd odbył się po dłuższej przerwie dopiero w roku 2012. Od tego momentu uczestnicy zjeżdżają się co roku do Zajazdu Gibson w Woli Uhruskiej, a tegoroczne spotkanie odbyło się w dniach 14-15 lipca, w nowej dwudniowej formule. Organizacją Zjazdu zajęli się Stanisław Lipert, Janusz Trojan i Adam Walczuk. W dniu spotkania, po prawie godzinnych powitaniach, uściskach i wzajemnych opowiadaniach „co u mnie nowego”, cała grupa z akordeonistą Januszem Dobrowolskim na czele udała się w obchód miejscowości, śpiewając chóralnie piosenki z dawnych lat, jak: „Jarzębino czerwona”, „Przybyli ułani…” i inne. Oczywiście odwiedzono przy tym dworzec PKP, na którym w dawnych latach dzieci i młodzież „odprawiała” pociągi. Następnie, po powrocie do Zajazdu, na początku odśpiewano wspólnie „Hymn z lat sześćdziesiątych”, który tak się podobał wszystkim, że ustalono rozpoczynanie wszystkich zjazdów w następnych latach właśnie tym utworem. Bawiono się głównie przy utworach z lat sześćdziesiątych. Biesiada i tańce trwały i trwały… aż dopiero ok. godz. drugiej po północy ostatni goście opuścili lokal.
W sobotę uczestnicy zjazdu wraz z mieszkańcami Woli Uhruskiej zebrali się ponownie w Zajeździe (tym razem na zewnątrz pod parasolkami), by wysłuchać godzinnego koncertu pieśni polskich i fińskich w wykonaniu Janusza Dobrowolskiego i Stasia Liperta, przy własnym akompaniamencie akordeonowym. Janusz to znany chełmski akordeonista, który ukończył kiedyś I Liceum i naszą Szkołę Muzyczną, a następnie Muzykologię na warszawskim Uniwersytecie. Kilkadziesiąt lat temu wyjechał do Finlandii, tam osiadł w Lahti i teraz co roku przyjeżdża do Polski, organizując koncerty takie jak ten wspomniany, pod parasolkami. Podobny koncert odbył się trzy dni wcześniej w Dubecznie, gdzie oklaskiwała go liczna grupa tamtejszych mieszkańców. Koncerty te Janusz organizował z okazji przypadającego w tym roku stulecia istnienia Finlandii. Należy dodać jeszcze, że uczestnicy Zjazdu – razem 34 osoby, mimo sobotnich zbiorowych pożegnań, w następnych dniach spotykali się w mniejszych grupach u osób mieszkających w Woli Uhruskiej, by powspominać, ale i dokonać ustaleń na następny rok, w myśl słów piosenki Jerzego Petersburskiego: „Dopókiśmy młodzi i sercem i duszą…”  (aw)