Sprzątajmy sami

Od poniedziałku (20 kwietnia) zdjęto zakaz wchodzenia do lasów i na tereny zielone. Można też łowić ryby. Pandemia odcisnęła swoje piętno nad rzekami, jeziorami i zbiornikami, gdzie zalega mnóstwo śmieci. Normalnie ich już by nie było, ale zakaz zgromadzeń sprawił, że koła PZW nie mogły zrobić wiosennych porządków.

Śmieci na brzegach łowisk od zawsze były dużym problemem dla chełmskiego Okręgu PZW. Mimo licznych próśb i akcji sprzątania nadal do świadomości wielu moczykijów nie dociera świadomość, że śmieci przywiezione nad wodę trzeba zabrać ze sobą, a nie rzucić w najbliższe krzaki.

Tego wymaga nie tylko dobry obyczaj, ale też prawo. Według kodeksu RAPR, który obowiązuje każdego wędkarza na łowisku niekomercyjnym, pierwszą czynnością po przyjechaniu na ryby powinno być uprzątnięcie stanowiska ze wszystkich śmieci, nawet nie swoich. Jeśli tego nie zrobimy, narażamy się na ukaranie mandatem. Niestety, jak widać po brzegach rzek i jezior, nie jest to wystarczająca „zachęta” dla śmieciarzy. W tym roku sytuacja jest o wiele gorsza, niż w latach ubiegłych i odpadów jest dużo więcej.

Przyczyniła się do tego pandaemia koronawirusa, a właściwie obostrzenia wporwadzone przez rząd, które utrudniły, a w wielu przypadkach uniemożliwiły wędkarzom zadbanie o porządek na łowiskach. – Miesiące wiosenne to zwyczajowy czas, kiedy koła wędkarskie w ramach swojej działalności organizują akcje sprzątania łowisk czy naprawy dróg dojazdowych do nich – mówi Krzysztof Daniłów, dyrektor Okręgu PZW w Chełmie.

– W tym roku, ze względu na zakaz zgromadzeń, takie akcje się nie odbyły, na czym ucierpiała, przyroda. Obecnie można już wędkowac, aczkolwiek nie w grupach, dlatego apleujemy do wszystkich wędkarzy, by w miarę możliwości postarali się indywidualnie zadbać o porządek na naszych łowiskach. Weźmy na ryby worek na śmieci i pozbierajmy te odpady, a w przyszłości na pewno będzie nam się o wiele przyjemnie łowić i spędzać czas na łonie przyrody – dodaje Daniłów. (bm)

Bug już otwarty

U progu sezonu szczupakowo-boleniowego Nadbużański Oddział Straży Granicznej w Chełmie otwiera rzekę Bug dla wędkarzy. Placówki przyjmują już zgłoszenia na połów ryb. Oczywiście pogranicznicy przypominają o tym, by nawet nad wodą zachować wszelkie środki ostrożności wprowadzone w związku z pandemią.

Okręg chętny na zbiornik w Siennicy Różanej

Urząd Gminy w Siennicy Różanej ogłosił przetarg na dzierżawę zbiornika w tej miejscowości. Postępowanie ma odbyć się na początku maja. Chętnym do wydzierżawienia akwenu jest Okręg PZW w Chełmie. Do tej pory wodą opiekowało się koło PZŁ Szpak z Krasnegostawu, ale kończy się okres umowy. Jak mówi łowczy Maciej Wójcik, władze koła nie podjęły jeszcze decyzji czy myśliwi staną do przetargu. Roczny czynsz dzierżawny za ten zbiornik gmina określiła na minimum 7,5 tys. zł.

Wodnik dłużej i w weekendy

W związku z obecną, bardzo trudną sytuacją, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wędkarzy i ułatwiając im życie, sklep Wodnik w kwietniu i maju wydłuża godziny pracy w dni powszednie, będzie też otwarty w weekendy. – Ostatni czas był bardzo trudny dla całej branży wędkarskiej – mówi Daniel Kowalczuk, właściciel sklepu. – Rządowe obostrzenia sprawiły, że aktywność wędkarska spadła praktycznie do zera.

Na szczęście od 20 kwietnia znowu można jeździć na ryby bez obawy o otrzymanie mandatu. By każdy moczykij mógł porządnie zaopatrzyć się przed wyprawą, wydłużyliśmy godziny otwarcia sklepu. Zapraszamy też w soboty oraz niedziele. (b)