Sprzątanie Białego

(16 września) Setki butelek i puszek, ręczniki, ubrania, buty i plastiki różnego przeznaczenia – to wszystko znaleziono w Jeziorze Białym w Okunince podczas sprzątania jeziora. Deszcz nie przeszkodził uczestnikom akcji zorganizowanej przez klub płetwonurków Włodawskiego Stowarzyszenia Nurkowego Hydrozagadka.

Organizatorów wsparli: funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Dołhobrodach, osadzeni i funkcjonariusze z Zakładu Karnego we Włodawie, pracownicy MPGK we Włodawie, druhowie OSP we Włodawie, uczniowie Szkoły Podstawowej w Orchówku oraz wielu wolontariuszy. Nad jeziorem byli też samorządowcy, m.in. wójt gminy Włodawa Tadeusz Sawicki i radny powiatowy Janusz Kloc.
– To dla nas bardzo ważna akcja. Do udziału w niej nie trzeba było nikogo z naszej placówki zachęcać – mówi kpt. Ireneusz Łuć z PSG w Dołhobrodach. – Na pewno nasza pomoc, tak nad wodą, jak i na dnie jeziora przydała się. O Białe musimy bowiem dbać wszyscy, gdyż jest to perełka turystyczna Lubelszczyzny.
Najpopularniejsze jezioro regionu zostało gruntownie posprzątane. Nie tylko pod wodą, ale i brzegi. To bardzo ważne m.in. ze względu na setki tysięcy turystów, którzy w tym roku nad Jeziorem Białym wypoczywali. Część z nich zanieczyszczała jezioro i plaże. Najlepiej to było widać podczas sobotniego sprzątania.
– Nie ma nic, co jest dawane raz na zawsze i jeśli nie będziemy dbać o nasze unikatowe środowisko przyrodnicze, to bardzo szybko je utracimy – przekazał uczestnikom akcji starosta Andrzej Romańczuk. – A zachwiać ekosystemem, zwłaszcza w tak delikatnym miejscu, jakim jest Jezioro Białe, jest bardzo łatwo.
W akcję zaangażowali się strażacy i nurkowie, którzy z wody raz za razem wyławiali całe worki odpadów. Wielu z nich to ochotnicy spoza województwa lubelskiego, a nawet zza granicy.
– Tak czystego jeziora jak obecnie nie pamiętam od wielu lat – mówi szef płetwonurków Robert Jaroszewicz.
Sprzątanie Białego zorganizowano już po raz piętnasty. (pk)