Sprzedawali dane przestępcom

Dwaj funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymani za współpracę z przemytnikami. Mieli sprzedawać dane z grafików służby. Miesięcznie mogli zarobić na tym procederze nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Lubelski wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w sprawie korupcji w Dorohusku.


Mundur nie zawsze bywa nieskazitelny. Choć sami funkcjonariusze zapierają się, że korupcja w Straży Granicznej to margines, nie można powiedzieć, że jej nie ma i nigdy nie było. Tym bardziej, że niedawno dwaj funkcjonariusze z placówki SG w Dorohusku służbę na granicy zakończyli w kajdankach. Pod koniec czerwca zostali zatrzymani przez innych funkcjonariuszy z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Mężczyźni podejrzani są o sprzedawanie grafików służby. Dzięki nim przemytnicy wiedzieli, w jakich rejonach i o jakiej porze mogą przemieszczać się z nielegalnym towarem z Ukrainy. Nieoficjalnie wiadomo, że w zamian za te informacje skorumpowani funkcjonariusze mogli zarobić nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych w ciągu jednego miesiąca. Obaj zostali zawieszeni w służbie do czasu potwierdzenia się zarzutów.
Czy zatrzymani współpracowali z całą grupą przestępczą? Jak długo dorabiali sobie w ten sposób? Czy poszli do pracy w SG tylko po to, by obłowić się dzięki przemytnikom, czy nagle pensja mundurowego przestała im wystarczać? A może zaczęli iść w ślady „bardziej doświadczonych kolegów”? Prokuratura nie ujawnia żadnych szczegółów odnośnie okoliczności zatrzymania i samych podejrzanych. Nie wiadomo też czy w ramach antykorupcyjnej operacji szykują się kolejne aresztowania w Dorohusku. (pc)