Srogi rewanż Włodawianki

WŁODAWIANKA WŁODAWA – ORLĘTA ŁUKÓW 7:0 (3:0)

1:0 – Błaszczuk (33 karny), 2:0 – Budzyński (34), 3:0 – Budzyński (39), 4:0 – Budzyński (56), 5:0 – Kamiński (87), 6:0 – Magdysh (90), 7:0 – Kamiński (90+2).

WŁODAWIANKA: Polak – Naumiuk (80 Gołąb), Gontarz (60 Kamiński), Błaszczuk, Nielipiuk, Kwiatkowski, Skrzypek (70 Waszczyński), Kawalec (60 Czarnota), Chodziutko, Pacek, Budzyński (70 Magdysh).

W pierwszym meczu w Łukowie Włodawianka uległa Orlętom 2:4. W sobotę wzięła na rywalu srogi rewanż. Podopieczni Mirosława Kosowskiego wbili przeciwnikowi aż siedem bramek i z przytupem zakończyli bardzo udaną dla nich rundę jesienną.

Początek meczu nie był dla gospodarzy łatwy. Jako pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie piłkarze z Łukowa. W 10 min. Orlęta miały stuprocentową okazję do zdobycia bramki, ale Daniel Polak nie dał się pokonać po strzale napastnika gości z 10 metrów. Z każdą minutą gra Włodawianki była coraz lepsza. W 33 min. w polu karnym Orląt został sfaulowany Michał Budzyński. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a sprawiedliwość wymierzył Patryk Błaszczuk. Minutę później do siatki trafił „Budzik” i z gości uszło powietrze.

– Zaczęliśmy grać płynnie i stwarzać sobie sytuacje bramkowe – opowiada trener Mirosław Kosowski. – Nasze akcje mogły się podobać, co ważne byliśmy skuteczni. Strzeliliśmy jeszcze pięć goli po naprawdę zespołowych akcjach. Na jeden dzień zostaliśmy liderem IV ligi, bo raczej mało prawdopodobne, by Lewart przegrał u siebie z Huczwą Tyszowce. Orlęta próbowały dotrzymać nam kroku dopóty mogły. W zespole gości gra aż siedmiu młodzieżowców i 18 pkt., jakie zdobyli ci zawodnicy, to niezły wynik.

My natomiast cieszymy się z naszego rezultatu. Zdobyliśmy 36 punktów i myślę, że już na jesieni zrealizowaliśmy cel, jaki postawił przed nami zarząd klubu w lipcu, czyli utrzymanie się w czwartej lidze. Mamy drugie miejsce na półmetku rozgrywek i należy się z tego bardzo cieszyć. Przed nami przerwa zimowa, przygotowania do rundy wiosennej i wtedy też porozmawiamy w klubie, o co będziemy grać w drugiej części sezonu – dodaje szkoleniowiec Włodawianki. (r, fot. Krzysztof Skibiński)