Stacja jednak będzie

Przed tygodniem pisaliśmy, że budowa stacji paliw w Wojsławicach stanęła pod znakiem zapytania. Inwestor zapewnia, że stacja będzie, lecz otwarcie przeciągnie się w czasie. Przez biurokrację.

Jeszcze w ubiegłym roku w Wojsławicach miała powstać stacja paliw, ale problemy z uzyskaniem dokumentacji środowiskowej na kilka miesięcy wstrzymały inwestycję. Jeszcze w 2015 roku inwestor Wiesław Domański złożył wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia. W maju ubiegłego roku Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Chełmie nałożył na niego obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko w zakresie oddziaływania na wody gruntowe, powietrze i klimat akustyczny. Na początku stycznia tego roku udało się uzyskać wymagane dokumenty. W lutym ruszyły prace budowlane i początkowo inwestor zakładał, że wiosną stacja będzie ukończona. Ale od lutego na placu bodowy niewiele się zmieniło, a w Wojsławicach zaczęto mówić, że inwestor zamierza sprzedać teren pod stację razem ze wszystkimi pozwoleniami.

– Nie rezygnuję z budowy stacji, ale jej powstanie przeciągnie się w czasie – tłumaczy W. Domański. – Załatwiam jeszcze niektóre pozwolenia.
W Wojsławicach poszła też plotka, że opóźnienia wynikają z tego, że powstaniu stacji sprzeciwia się Janina Pędzińska, której działka sąsiaduje z terenem budowy.
– Chciałam zdementować tę informację. Absolutnie nie mam nic przeciwko temu, by stacja powstała. Wręcz przeciwnie. Bardzo bym się cieszyła, bo byłoby po prostu wygodniej – mówi kobieta. (kw)