Stanowisko z politycznym tłem

W minionym tygodniu sejmowa wojna przeniosła się na salę obrad świdnickiej rady miasta za sprawą stanowiska zaproponowanego przez klub RiP. Dyskusja nad dokumentem przebiegała dużo spokojniej niż na sali sejmowej i z zachowaniem kultury, choć nie zabrakło w niej emocji. Przeciw stanowisku opowiedzieli się radni opozycyjni. Ich głos jednak niewiele znaczył wobec większości reprezentowanej przez klub RiP.
Przyjęcie stanowiska odnoszącego się do ostatnich sejmowych wydarzeń zaproponował Marcin Dmowski, przewodniczący prawicowego klubu Rodzina i Prawo w świdnickiej radzie.
„Stanowczo potępiamy próby zerwania obrad Sejmu RP od 17 grudnia 2016 roku przez posłów PO, partii Nowoczesna i PSL i inspirowanie przez te ugrupowania ulicznego awanturnictwa. (,,,) Przypominamy, że miejscem dyskusji i rozstrzygania problemów jest sejm. Zwracamy się z apelem do posłów parlamentu o zachowanie powagi i widzenie problemów społecznych i politycznych w realnej perspektywie, a nie przez egoistyczny pryzmat interesów partyjnych” – można było przeczytać w zaproponowanym stanowisku.
Dokument po przegłosowaniu miał trafić do przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych, marszałka sejmu i do mediów. Stanowisko wywołało sporo dyskusji. Jego przyjęciu sprzeciwiali się radni opozycyjni z PO i ŚWS.
– Czy, siedząc na tej sali, kolega czuje się jako radny, czy jako polityk? – pytał Marcina Dmowskiego radny Wojciech Borkowski (PO).
– Jestem obywatelem i takie sytuacje w ogólnopolskiej polityce mnie rażą. Jestem tutaj również jako reprezentant mieszkańców mojego okręgu i w ich imieniu chciałbym również wyrazić tę opinię – odpowiadał radny Dmowski.
– Zawsze kultura polityczna w naszej radzie na tle sejmu była wzorcowa. Natomiast to, co nam zaprezentowali posłowie, to jest kpina z obywatela polskiego. Jesteśmy zobowiązani, żeby wyrazić publicznie brak akceptacji dla tego typu zachowań – dodawał Kazimierz Bachanek (RiP).
Zdaniem radnego z komitetu Świdnik Wspólna Sprawa całej sytuacji winna jest nie tylko sejmowa opozycja.
– Po co na naszą salę przenosić „gówienko” sejmowe? – pytał radny Wiesław Księski (ŚWS) – Proszę mi nie mówić, że winna jest tylko opozycja, bo to, co zrobił PiS wcześniej, było tak samo złe. Uważam, że tutaj nie powinniśmy przenosić tego wszystkiego, żeby jeszcze politycznie skłócić naszą radę. Jeżeli już chcecie państwo takie stanowisko przegłosować, to ja mam też propozycję kolejnych, dotyczących choćby łamania konstytucji przez naszego prezydenta czy notorycznego niestosowanie się do regulaminu sejmu przez marszałka. Tylko nie wiem czy to wszystko ma jakiś głębszy sens.
Szybko okazało się jednak, że przedstawiciele klubu RiP, proponując stanowisko, pośrednio chcieli odnieść się również do lokalnej polityki.
– Liderem w przenoszeniu konfliktu ogólnopolskiego na nasz lokalny grunt to jest wasz przywódca partyjny Jakub Osina (radny powiatowy i członek zarządu powiatu z ramienia ŚWS – przyp. red.). Na jego Facebooku codziennie można śledzić wpisy w stylu „bolszewicy z PiS” czy „to, co się dzieje w sejmie 16 grudnia ma znamiona zamachu stanu”. My proponujemy stanowisko w odpowiedzi na wasze poczynania – mówił Marcin Dmowski.
– Pan Osina nie jest radnym miejskim. My jesteśmy teraz w radzie i o tym rozmawiamy – odpowiadał Wiesław Księski.
– Za chwilę będziemy dzielić się opłatkiem – dodawał Wojciech Borkowski. – Proszę pana przewodniczącego o zakończenie dyskusji.
Głosowanie nad stanowiskiem nie przyniosło niespodzianek. Za jego przyjęciem opowiedziało się 17 radnych, czyli wszyscy obecni na sali członkowie klubu Rodzina i Prawo. Przeciw była trójka rajców z komitetu Świdnik Wspólna Sprawa i Platformy Obywatelskiej. (kal)