Starcie wójta i radnej

Radna Monika Mazur patrzyła na ręce wójta przez całą kadencję

To już nie dziwki? Wójt Leśniowic nie miał oporów przed wulgarnym nazwaniem w internecie senatora Zająca „dziwką polityczną” po porzuceniu przez niego PSL na rzecz partii Jarosława Gowina. Jednak gdy sam przejmuje przeciwników politycznych, nie widzi w tym nic zdrożnego. Ostatnia sesja Rady Gminy Leśniowice była gorąca…

Nie pomogły prośby Stefana Prokopa, przewodniczącego Rady Gminy Leśniowice, aby ostatnie w tej kadencji obrady przebiegły w przyjaznej atmosferze. Radna Monika Mazur z Sielca, zgłaszając interpelacje, zażądała od wójta Wiesława Radzięciaka kilku wyjaśnień. To spowodowało ostrą dyskusję.

– Proszę o spis wyborców z września ubiegłego roku i dla porównania z września bieżącego roku – mówiła radna Mazur. – Słyszałam, że na komisjach rady gminy pan wójt miał mówić, że zdobędzie pięćdziesiąt jeden procent głosów w wyborach. Skąd taka pewność? Na zebraniu wiejskim w Sielcu mieszkaniec stwierdził, że słyszał, iż w naszej miejscowości nie wykonano odcinka drogi, aby zrobić mi na złość.

Chciałabym prosić o wyjaśnienie tej kwestii, jak również kwestii kampanii wyborczej uprawianej za publiczne pieniądze podczas warsztatów organizowanych ostatnio w gminie. Cztery lata było na organizowanie takich spotkań. Przed laty, gdy pan Zając przeszedł do innego klubu parlamentarnego ze strony wójta była taka brzydka wypowiedź na portalu internetowym o zachowaniu dziwki. A jak to się ma teraz w odniesieniu do zachowania niektórych naszych radnych?

Ks. Jacenty Sołtys namawiał radną Mazur i wójta Radzięciaka, aby się pogodzili

Ostatni fragment wypowiedzi Mazur dotyczył kilku radnych, którzy przed czterema laty startowali do rady gminy Leśniowice z list Doroty Elsheikh (ówczesnej kontrkandydatki Radzięciaka w wyborach na wójta), a obecnie kandydują z partii Radzięciaka -PSL.

Radna Mazur nawiązywała do komentarza Radzięciaka, który w internecie mocno określił senatora Zającą dziwką polityczna po przejściu z klubu PSL, dzięki któremu ten dostał się do senatu do Polski Razem Gowina.

Wójt nie krył zdenerwowania wyjaśniając kwestie, o które pytała Mazur. Tłumaczył, że warsztaty florystyczne, wokalne i kulinarne w Leśniowicach, Majdanie Leśniowskim i Alojzowie to część projektu organizowanego w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, planowanego od 2014 r. Warsztaty zorganizowane były ostatnio, ale – jak zapewniał Radzięciak – wynikało to z terminów ogłaszanych konkursów. – Co bym teraz nie zrobił, to powiedzą, że to kampania wyborcza – ubolewał Radzięciak.

Wyjaśniał, że obecnie trwają też zebrania wiejskie w sprawie funduszy sołeckich i to też spełnienie ustawowego obowiązku. Stwierdził, że radna Mazur jest niedouczona i powinna wiedzieć, że nie dysponuje on żadnym spisem wyborców. Mówił, że jeśli radna chce wiedzieć, ilu było uprawnionych do głosowania np. w poprzednich wyborach może przejrzeć strony internetowe Państwowej Komisji Wyborczej.

W sprawie swoich nowych radnych i niewybrednych komentarzy w internecie Radzięciak dostał nagłej niepamięci i najwyraźniej zmiany sympatii politycznych, jeżeli są dla niego korzystne, nie są naganne.

– Nie mówiłem, że wygram wybory 51 procentami głosów, a za takie pomówienia można tłumaczyć się przed sądem – stwierdził Radzięciak. – Nie pamiętam, co napisałem cztery lata temu w internecie, ale nikt mnie za to do sądu nie pozwał. Jeśli chodzi o radnych, z którymi chcemy dalszej współpracy, to nie można o nich mówić, że zdradzili. Komitetu Doroty Elsheikh już nie ma, a ci radni nie jątrzą, tylko chcą dobrego porozumienia.

W końcu gospodarz gminy Leśniowice oznajmił, że wolałby już przegrać wybory niż dalej współpracować z radną Mazur. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Sytuację łagodził ks. Jacenty Sołtys, radny gminy Leśniowice.

– Gdy człowiek zaczyna coś mówić, to czasem zdarzy mu się jakiś lapsus słowny, tak jak wójtowi o tych pięćdziesięciu jeden procentach, ale wtedy była mowa o szkołach. Czasem może dojść do nieporozumienia. Wiem coś o tym, bo co tydzień przemawiam publicznie. Ja Mówię wam – podajcie sobie ręce. Przecież ta rada dobrze pracowała. Nie ma, co dzielić się na „my – wy”, bo wszyscy chcemy dobrze dla gminy.

Na koniec sesji doszło do trochę wymuszonego sytuacją, ale jednak gestu pojednawczego pomiędzy radną Mazur a wójtem. Radzięciak wręczył wszystkim radnym – w tym także Mazur – statuetki „w podziękowaniu za pełną zaangażowania pracę na rzecz społeczności lokalnej”. Potem radni przenieśli się z Urzędu Gminy Leśniowice do Domu Spotkań „Na pograniczu Kultur” w Kumowie Plebańskim. Tam w biesiadnej atmosferze podsumowywali mijającą kadencję. (mo)