Stare bramownice już nie szpecą

Zardzewiałe bramownice już nie straszą na Tatarach

W ubiegłym roku na łamach „Nowego Tygodnia” apelowaliśmy o demontaż starych bramownic szpecących Tatary. – To wstyd dla miasta, ale i ogromna szpetota dla nas, mieszkańców Tatar. Właściwie z każdej strony jesteśmy obstawieni tymi wielkimi, bezużytecznymi od lat i mocno skorodowanymi konstrukcjami – mówił wówczas pan Mieczysław, mieszkaniec Tatar.


Konstrukcje te stały się zbędne jeszcze w 2017 roku, kiedy w związku z zakończeniem budowy obwodnicy Lublina i tym samym zmianą przebiegu dróg krajowych zostały z nich zdjęte drogowskazy. (Okazało się również, że podobnych bramownic jest na terenie całego miasta więcej).

– Dotychczasowe oferty na kompleksowy demontaż nieużytkowanych „bramownic” na terenie miasta były zbyt wysokie, w związku z tym nie udało się rozstrzygnąć zapytania ofertowego i zadanie nie będzie realizowane w tym roku budżetowym. Planowane jest usunięcie bramownic we wskazanych miejscach w ramach większego zadania – informował pod koniec 2019 r. Grzegorz Jędrek z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.

Teraz w końcu drogowcy przystąpili do demontażu niepotrzebnych konstrukcji. Zniknęły one już z ul. Hutniczej, ul. Lwowskiej, al. Witosa, al. Unii Lubelskiej, ul. Mełgiewskiej, al. Tysiąclecia, al. Sikorskiego, al. Warszawskiej, Al. Racławickich czy al. Kraśnickiej. – Łącznie zdemontowano 15 bramownic. Koszt ich usunięcia wyniósł ok. 150 tys. złotych. Postępowanie na to zadanie prowadzone było w trybie zapytania ofertowego – przekazał Grzegorz Jędrek z lubelskiego ratusza. Marek Kościuk