Starostwo zostaje przy Niepodległości

Starostwo zostaje w należącym do miasta budynku przy ul. Niepodległości 13, ale za wynajem pomieszczeń będzie musiało płacić więcej niż dotychczas

Urząd Miasta Świdnik i Starostwo Powiatowe w Świdniku porozumiały się w sprawie czynszu za korzystanie z budynku przy Niepodległości 13. Od sierpnia powiat będzie płacił ratuszowi 8 zł za każdy metr kwadratowy. Z początkiem przyszłego roku kwota ta wzrośnie do 12 zł.


Pod koniec kwietnia br. Urząd Miasta Świdnik wymówił Starostwu Powiatowemu umowę najmu lokali w budynku przy ul. Niepodległości 13. Miało to związek z tym, że powiat nie przystał podwyżkę czynszu z 5 do 14 zł za metr kwadratowy, po której starostwo musiałoby płacić miesięcznie nie, jak dotąd, 5430 zł, a 15 190 zł. Zgodnie z wypowiedzeniem powiat miał 3 miesiące na wyprowadzenie się budynku przy Niepodległości 13, czyli do końca lipca.
W międzyczasie opozycja PiS-PP z rady powiatu zarzucała, że władze starostwa tylko czekały na wypowiedzenie umowy, aby przenieść siedzibę powiatu do którejś z sąsiednich gmin, np. Mełgwi lub Piask. Zarząd zapewniał, że takich planów nie ma, bo powiat musi zostać w Świdniku. Ratusz również przekonywał, że nie wyobraża sobie przeniesienia starostwa poza granice gminy miejskiej. Powiat proponował miastu, by wycofało wypowiedzenie i zrezygnowało z podwyżki, a we wrześniu lub październiku, kiedy będą trwały prace nad budżetem, obie strony wrócą do rozmów i ustalą zasady waloryzacji czynszu. Miasto odpowiadało, że 14 zł od metra kwadratowego to – biorąc po uwagę ceny za wynajem nieruchomości w mieście – i tak preferencyjna cena, która nie odbije się znacznie na budżecie powiatu. Później zgodziło się zejść do kwoty 12 zł za m kw.

Radny się niepokoi

W pierwszych dniach sierpnia Łukasz Reszka, przewodniczący Klubu Radnych PiS Porozumienie Prawicy i członek Komisji Budżetu i Rozwoju Rady Powiatu, informował, że docierają do niego niepokojące wieści w sprawie braku porozumienia w sprawie korzystania z lokali przy Niepodległości 13. Radny wyjaśniał, że od 1 sierpnia powiat korzysta z zajmowanych pomieszczeń bezumownie, a co za tym idzie i bezprawnie.
– Oburzające, że instytucja publiczna, jaką jest powiat, w sposób bezprawny zajmuje pomieszczenia, a jednocześnie od swoich najemców wymaga przestrzegania prawa – uważa Reszka. – Za zajmowane pomieszczenia i tak trzeba będzie zapłacić, i to po stawkach ustalonych przez właściciela. Pieniądze na ten cel muszą znaleźć się w budżecie powiatu. W przeciwnym razie dojdzie do naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Widzę, że rządzący powiatem przyjęli tę samą strategię, co w innych ważnych czy niewygodnych dla siebie sprawach, czyli strategię zamiatania problemów pod dywan. Być może warto było 3 miesiące temu usiąść do rozmów z właścicielem i rozstrzygnąć sprawę w sposób cywilizowany. Byłoby to zwyczajnie tańsze rozwiązanie dla powiatu.
Reszka wytyka też, że sytuacja, w której powiat bezprawnie zajmuje lokal, to wynik indolencji i opieszałości jego władz.
– Na pewno, gdyby sekretarzem powiatu byłaby osoba, która zgodnie z prawem musi posiadać min. 4-letnie doświadczenie zawodowe w samorządzie, to wówczas udałoby się uniknąć tej sytuacji. Gdyby sekretarz Mariusz Wilk chociaż jeden dzień przepracował w administracji samorządowej, wiedziałby, że to, co robi jest naruszaniem przepisów. Może nie byłoby problemów na linii powiat-miasto, gdyby Jakub Osina odłożył na bok zawiść i mściwość wobec rządzących miastem, może wtedy starosta szybciej doszedłby do porozumienia z właścicielem – mówi.
Zdaniem radnego niedopuszczalnym jest fakt, że na żadnym z posiedzeń komisji budżetu i rozwoju oraz sesji rady powiatu nie przedstawiono radnym informacji o bieżącej sytuacji lokalowej starostwa i propozycji działań zarządu.

Jest kompromis

W ubiegłym tygodniu w sprawie nastąpił przełom. Doszło do spotkania sekretarz miasta, Ewy Jankowskiej i sekretarza powiatu, Mariusza Wilka. Efektem rozmów są nowe stawki za czynsz. Od 1 sierpnia powiat będzie płacił miastu 8 zł za metr kwadratowy powierzchni. Z początkiem nowego roku kwota ta wzrośnie do 12 zł za mkw.
– To ustępstwo z naszej strony i wyraz dobrej woli władz miasta – komentuje E. Jankowska. – Pan sekretarz upierał się, żeby to nadal było 5 zł od metra i proponował, żebyśmy o podwyżce zaczęli rozmawiać w styczniu przyszłego roku. Jednak już we wrześniu potrzebujemy informacji, by konstruować przyszłoroczny budżet, więc zaproponowałam panu sekretarzowi, żebyśmy już teraz ustalili wszelkie stawki. Nie było sensu ponownego odwlekania tego tematu. Poniekąd rozumiemy, że podwyżka mogła być zaskoczeniem, dlatego zgodziliśmy się na kwotę 8 zł do końca tego roku i 12 od stycznia przyszłego roku. To oczywiste, że musieliśmy się dogadać, bo nie wyobrażaliśmy sobie sytuacji, w której nie ma starostwa w mieście, które jest centrum powiatu. Natomiast powiat też musi rozumieć, że to nasz lokal i my stawiamy warunki. Gdyby pan sekretarz nie przyszedł, zapewne powiat dostałby za sierpień fakturę z kwotą 14 zł z metra.
– Na tym etapie trzeba uznać, że jest to satysfakcjonujące i rozsądne rozwiązanie. Musieliśmy podjąć taka decyzję, choć ostatnia korespondencja – mimo rozmów z panem burmistrzem – była trochę inna, niż tok tej rozmowy. A w przyszłości być może faktycznie trzeba szukać swojego lokalu w Świdniku. Słów pana radnego Reszki wolałbym nie komentować. Jako radny opozycji takie ma zadanie, aby robić burzę w szklance wody i chyba to lubi – ocenia starosta Dariusz Kołodziejczyk. (w)