Start dzielił i rządził

START KRASNYSTAW – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 7:1 (3:0)

1:0 – Aliba Lando (2), 2:0 – Sołdecki (21), 3:0 – Sołdecki (34), 4:0 – Florek (47), 4:1 – Dubaj (60), 5:1 – Florek (72), 6:1 – Aliba Lando (73), 7:1 – K. Kowalski (75).

START: Krupa – Czarnecki, Kożuchowski, Saj, Czochrowski, Sołdecki (76 Witkowski), Chariasz, Lenard, Korzeniowski (71 K. Kowalski), Florek, Lando.

BRAT: Grzęda – Krystian Kowalczyk (71 Malinowski), Urbański (61 Wędzina), Kniażuk, Arkadiusz Kister (85 M. Wójcik), Dubaj (79 J. Wójcik), Mazurek (79 Karol Kowalczyk), Arnold Kister, Chwaszcz, M. Kowalczyk, Suduł.

Pewny awansu do grupy mistrzowskiej Start Krasnystaw był zdecydowanym faworytem derbów powiatu krasnostawskiego, mimo że zagrał bez trzech zawodników z podstawowego składu: Jurija Kraiko, Kornela Piwko i najlepszego strzelca ligi, Dominika Skiby. Cała trójka pauzowała za żółte kartki. Brat, który w tabeli zajmuje ostatnie miejsce, liczył, że jeśli szybko nie straci gola, może pokusić się o niespodziankę.

Mecz dla gospodarzy rozpoczął się jednak znakomicie. W 2 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Aliba Lando popisał się efektowną przewrotką i piłka po raz pierwszy w tym spotkaniu zatrzepotała w siatce. Trzy minuty później wynik mógł podwyższyć Radosław Lenard, lecz nie wykorzystał dogodnej okazji. Start wyraźnie przeważał, był zespołem lepszym pod każdym względem, łatwo dochodził do podbramkowych okazji. Brat z kolei długimi zagraniami starał się uruchomić szybkiego Sławomira Suduła, ale taka taktyka była dość czytelna i defensorzy Startu nie mieli problemów z powstrzymaniem najgroźniejszego zawodnika gości.

Podopieczni Marka Kwietnia w pierwszej połowie dołożyli jeszcze dwa gole. Obydwa padły po stałych fragmentach gry i strzałach kapitana zespołu Dawida Sołdeckiego. Wynik do przerwy byłby na pewno wyższy, gdyby Lando, Kryspin Florek i Lenard lepiej ustawili celowniki.

Po zmianie stron Start, podobnie jak w pierwszej połowie, szybko zdobył gola. W 47 min. zespołową akcję i dobre dośrodkowanie strzałem z woleja zakończył Florek, po którym Jakub Grzęda, strzegący bramki Brata, nie miał nic do powiedzenia. Wysokie prowadzenie nieco uśpiło gospodarzy, co wykorzystali przyjezdni. W 60 min. skutecznym uderzeniem zza pola karnego popisał się Jakub Dubaj i Krystian Krupa musiał wyciągać piłkę z siatki. Piłkarze Startu na więcej rywalom już nie pozwolili, a sami w ciągu czterech minut odebrali graczom Brata ochotę do gry, zdobywając trzy gole.

Najpierw do siatki gości z bliska trafił Florek. Minutę później drugie swoje trafienie w tym spotkaniu po indywidualnej akcji zaliczył Lando. W 75 min. z kolei z bliska do pustej bramki piłkę wpakował Karol Kowalski. Start mógł jeszcze podwyższyć wynik, ale albo pudłował, albo dobrze interweniował Grzęda. W doliczonym czasie gry końcowy rezultat powinien ustalić Kowalski, lecz mając przed sobą pustą bramkę z metra nie trafił w piłkę.

W następnej kolejce Start Krasnystaw w wyjazdowym meczu zmierzy się z faworytem grupy Świdniczanką Świdnik Mały. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 3 kwietnia o godz. 14.00, natomiast Brat tego samego dnia u siebie zagra z Hetmanem Zamość. Początek pojedynku o 16.00. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here