Start męczył się w Hannie

BUG HANNA – START KRASNYSTAW 1:2 (1:0)


1:0 – Chwedoruk (23), 1:1 – Lenard (49), 1:2 – Kowalczyk (76).

BUG: Wasylik – Babkiewicz, Kowalik, Matczuk, Bojarczuk, Garal (85 Litwin), Kaliszuk (75 Korszeń), Mikulski (70 Krawczuk), Ignatiuk, Chwedoruk, Jaworski. Trener – Andrzej Łągwa.

START: Skrzypa – Kabasa (46 Jaroszek), Ciechan, Saj, Florek, Kowalski (58 Kowalczyk), Wójtowicz (85 Bąk), Dworucha, Niedrowski, Frącek (66 Szponar), Lenard. Trener – Marek Kwiecień.

Choć Start Krasnystaw był zdecydowanym faworytem zaległej potyczki z beniaminkiem w Hannie, gospodarze o mały włos a sprawiliby sporego kalibru niespodziankę. Do przerwy podopieczni Marka Kwietnia zdecydowanie przeważali, ale gola zdobył Bug. Od pierwszego gwizdka sędziego Start ruszył do ataku. Już pierwsza akcja mogła przynieść bramkę, ale ani Lenard, ani Frącek nie wykorzystali dobrej okazji.

Goście napierali, ale bramka Bugu była jak zaczarowana. Strzał Frącka obronił Wasylik, zaś uderzenie Kabasy sprzed linii bramkowej wybił obrońca Bugu. W 22 min. kontra miejscowych przyniosła im powodzenie. Skrzypę pokonał najlepszy strzelec drużyny z Hanny Mateusz Chwedoruk. Kilka minut wcześniej bramkarz Startu uratował swój zespół przed utratą bramki.

Start po stracie gola zaatakował jeszcze mocniej, ale był bardzo nieskuteczny. W 28 min. w dogodnej sytuacji spudłował Frącek, w 30 min. źle w piłkę pod bramką Bugu trafił Niedrowski, a w 32 min. w potworny zamieszaniu aż trzech piłkarzy Startu próbowało doprowadzić do remisu, ale żaden nie pokonał Wasylika.

W drugiej połowie pierwszą groźną okazję stworzył Bug, jednak Skrzypa był na posterunku. W końcu w 49 min. goście doprowadzili do remisu. Po akcji i strzale Florka, Wasylik odbił piłkę, a przy dobitce Lenarda był już bezradny. Uskrzydlony wyrównującym golem zespół z Krasnegostawu zaatakował z jeszcze większym animuszem. W ciągu kilku minut stworzył sobie trzy dobre okazje, ale Kowalski uderzył niecelnie, strzał Lenarda obronił Wasylik, zaś Niedrowski nie opanował piłki po dośrodkowaniu Jaroszka.

Później dwukrotnie strzelał Dworucha, ale za każdym razem obok bramki. W 76 min. Start trafił po raz drugi dzięki zawodnikom rezerwowym, których kilkanaście minut wcześniej trener Marek Kwiecień wprowadził na boisko. Podanie Szponara na gola zamienił Karol Kowalczyk. Goście utrzymali jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego, nie pozwalając rywalowi na wypracowanie sobie dogodnych okazji. (r)