Start wypunktował Spartę

START KRASNYSTAW – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 3:0 (1:0)
1:0 – Chariasz (24), 2:0 – Florek (68), 3:0 – Tor (84).


START: Janiak – Jaroszek (60 Kabasa), Lenard (80 Frącek), Saj, Wojciechowski, Dworucha, Chariasz, A. Kowalski (85 Chwaszcz), Florek (85 Matycz), K. Kowalski (70 Kondraciuk), Wójtowicz (80 Tor).

SPARTA: J. Kamiński (46 Podlipny) – Oleksiejuk (46 Hawerczuk), Paździor, Kić, Figura, Starok (54 Kuśmierz), Wołos (77 Sienkiewicz), Borówka (56 Barabasz), Jasiński, Martyn (46 Huk), Głowacki (72 Kasperek).

Po meczu trener gospodarzy Marek Kwiecień i miejscowi kibice mieli dużo powodów do radości. Start rozegrał bardzo dobre spotkanie. Grał widowiskowo, z polotem, stwarzał podbramkowe sytuacje i strzelał gole. Inna sprawa, że poniżej oczekiwań zaprezentowała się drużyna Sparty Rejowiec Fabryczny, która na papierze była jednak faworytem pucharowej potyczki.

Start dominował przez całe spotkanie. Był lepszy pod każdym względem. W 24 min. prowadzenie gospodarzom dał ich kapitan Daniel Chariasz, który strzałem nie do obrony z 12 metrów wykończył składną akcję całego zespołu. Start jeszcze przed przerwą mógł i powinien podwyższyć prowadzenie. Najlepszą okazję zmarnował Kryspin Florek. W sytuacji sam na sam z bramkarzem zabrakło mu jednak zimnej krwi i golkiper Sparty wyczuł intencje zawodnika gospodarzy.

Po zmianie stron Start w dalszym ciągu dominował, stwarzał kolejne sytuacje, wykorzystując bierną postawę rywala w defensywie. Przed utratą następnych goli Spartę ratował Patryk Podlipny. W 68 min. nie dał jednak rady zatrzymać piłki po strzale Florka. Wynik spotkania ustalił Mateusz Tor wykorzystując podanie z prawej strony pola karnego. Sparta w ciągu 90 minut nie stworzyła ani jednej stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki.

– Mogliśmy wygrać różnicą sześciu goli – mówił po spotkaniu Marek Kwiecień, trener Startu. – Jestem zadowolony z postawy zawodników, nie daliśmy dziś Sparcie żadnych szans. Przed nami finał z Chełmianką. Myślę, że przyjazd takich zawodników, jak Grzegorz Bonin i Tomasz Brzyski do Krasnegostawu przyciągnie kibiców na trybuny.

Nic dobrego o grze swoich zawodników nie mógł natomiast powiedzieć Bartosz Bodys, trener Sparty. – Mecz nam kompletnie nie wyszedł. Graliśmy bardzo słabo, ale w poniedziałek i wtorek mieliśmy dwie bardzo ciężkie jednostki treningowe i dlatego też widać było, że zawodnicy są zmęczeni.

Odstawaliśmy od przeciwnika pod względem fizycznym, choć próbowaliśmy zaprezentować się z jak najlepszej strony. Z tej porażki nie robimy jednak tragedii, mamy swój cel na zbliżający się sezon. Chcemy przede wszystkim jak najlepiej przygotować się do rozgrywek – powiedział po meczu B. Bodys. (r)