Stok zatętnił życiem

Ponad 860 osób skorzystało ze stoku narciarskiego w Kumowej Dolinie w pierwszym tygodniu zimowych ferii. Ale jak się okazuje, stok nie jest dla wszystkich. Nie można tam zjeżdżać na sankach, nawet na „oślej łączce” i gdy nikt nie zjeżdża na nartach.

Opady śniegu sprawiły, że Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji mógł uruchomić wyciąg na stoku narciarskim w Kumowej Dolinie. Pierwsi narciarze pojawili się w sobotę 14 stycznia.
– Stok cieszy się sporym zainteresowaniem. Korzystają z niego zarówno początkujący, jak i bardziej doświadczeni narciarze, którzy chcą rozruszać się przed wyjazdem na większe stoki – mówi Krzysztof Białowicz, pełniący obowiązki dyrektora MOSiR, który zarządza obiektem.
Chełmski MOSiR, w ciągu zaledwie sześciu dni, sprzedał około 860 kart wstępu. Niemałym zainteresowaniem cieszy się także wypożyczalnia. Według wstępnych wyliczeń komplety narciarskie wypożyczano już około 620 razy.
– Z naszego stoku korzystają osoby w różnym wieku. Są tu zapaleni narciarze, którzy Kumową Dolinę traktują jako rozgrzewkę. Jest także bardzo duża grupa początkujących osób, zarówno dzieci jak i dorosłych. Stworzenie stoku narciarskiego w Chełmie daje im możliwość nauki jazdy na nartach – mówi Krzysztof Białowicz. – Mam nadzieję, że zima w tym roku utrzyma się jeszcze przez dobrych kilka tygodni, bo to właśnie od warunków atmosferycznych zależy, jak długo będzie funkcjonować stok narciarski.
Do dyspozycji narciarzy są dostępne 2 stoki z wyciągami – „Bachleda” oraz tzw. „ośla łączka” do nauki jazdy na nartach. Skorzystać można też z pomocy instruktorów.
Okazuje się, że na stoku nie można zjeżdżać na sankach. Nawet na „oślej łączce” i gdy nikogo nie ma. – Któregoś dnia przyjechałem wieczorem z małym dzieckiem na stok. Było zupełnie pusto. Chciałem pozjeżdżać na sankach, ale pracownik nie wpuścił mnie. Rozumiem, że jest to stok typowo narciarski, ale gdy nikt nie zjeżdża na nartach, dzieci powinny mieć możliwość powariować na sankach. Tym bardziej, że miałem sanki z szerszymi płozami, które nie zostawiłyby tak widocznych śladów, jak zwykłe sanki – mówił nasz Czytelnik.
Krzysztof Białowicz tłumaczy, że regulamin zabrania korzystania z sanek na stoku narciarskim. – Nie znam stoku, na którym dopuszcza się zjazdy na sankach. Przede wszystkich chodzi o bezpieczeństwo. Poza tym po sankach pozostają ślady, a na naszym stoku nie ma zbyt dużo śniegu, żeby je zatrzeć. Pracownicy wiedzą, by ściśle przestrzegać regulaminu, dlatego też nikt z sankami na stok nie wejdzie. Jednak w niedalekiej perspektywie będziemy chcieli wykonać tor saneczkowy właśnie w Kumowej Dolinie. A miejsca jest sporo – wyjaśnia Krzysztof Białowicz.
Stok w Kumowej Dolinie będzie otwarty również w drugim tygodniu ferii. Amatorzy jazdy na nartach mogą z niego skorzystać w godz. 10.00 – 20.00. Na miejscu działa również wypożyczalnia sprzętu. Pozostaje trzymać kciuki za śnieg, gdyż weekendowa odwilż znacznie pogorszyła warunki na stoku.  (ptr)