Strach przed spalarnią

Nie chcemy mieć raka! – mówią mieszkańcy Rejowca, w którym ma powstać spalarnia opon. I chociaż sprawa jest na razie w powijakach, już przyszykowali się na protest. Zebrali setki podpisów przeciw budowie instalacji. – Nikt nas nie przekona, że można bezpiecznie dla zdrowia i życia i bez smrodu palić gumę czy tworzywa sztuczne – mówią.

Rejowiec nie ma szczęścia do inwestorów. Po cukrowni, z której żyło miasto, i zakładach drzewnych w Zawadówce nie ma już śladu. Podobnie jak po wielu inwestorach, którzy wchodzili na majątek zamkniętych fabryk. Z szumnych planów i zapowiedzi tworzenia miejsc pracy niewiele wychodziło. A na dodatek gmina miała jeszcze kłopot, bo po kolejnych „biznesmenach” pozostawał tylko bałagan i niezapłacony gminie podatek. Zdewastowane tereny cukrowni przyciągały „podejrzane” interesy. Do odstojników ich późniejszy właściciel planował zwozić odpady z Ukrainy. Na terenie cukrowni miała też powstać uciążliwa, śmierdząca biogazownia. Mieszkańcy nie pozwolili. I zapowiadają, że nie dadzą zrealizować kolejnych, biznesowych planów. Tym razem chodzi o spalarnię opon, która ma powstać także na terenie cukrowni. Sprawa jest jeszcze w powijakach i nie zapadły żadne decyzje, ale mieszkańcy już są gotowi do protestu. Zebrali setki podpisów przeciw budowie spalarni.
Teren pod instalację inwestor chce wydzierżawić od miejscowego przedsiębiorcy, Tadeusza Liszewskiego. – Rzeczywiście zwrócił się do mnie właściciel firmy, która planuje tu jakąś inwestycję. Umówiliśmy się, że wydzierżawię jej plac, jeśli otrzyma wszystkie pozwolenia i decyzje. Szczegółów przedsięwzięcia nie znam. Ale słyszałem, co ostatnio mówi się nieoficjalnie – przyznaje T. Liszewski.
Firma wystąpiła do Urzędu Miasta w Rejowcu o decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych dla przedsięwzięcia. Chce postawić instalację pirolizy zużytych opon samochodowych. W takiej instalacji, w wysokiej temperaturze, ale bez kontaktu z tlenem spalana jest guma i tworzywa sztuczne. Zanim materiał trafi do specjalnego reaktora musi zostać poddany obróbce. Opony powinny zostać rozdrobnione i pozbawione elementów metalowych. Metoda pirolizy znana jest od dawna m.in. w przemyśle naftowym. Ale opinie o niej dostępne w internecie są różne. Chwalą ją głównie firmy sprzedające tę technologię. Niektórzy eksperci podważają jej ekonomiczny sens. Inni, być może mniej wtajemniczeni, boją się o zdrowie. I, jak widać po przykładach z kraju, ostro sprzeciwiają się lokalizowaniu takich firm we własnym sąsiedztwie. Ludzie spodziewają się smrodu i toksycznych substancji, które w procesie spalania gumy i tworzyw sztucznych nawet w najlepszych i najnowocześniejszych instalacjach wydostaną się do powietrza. – Nie chcemy mieć raka! – ucinają krótko.
Przeciwko budowie spalarni od razu wystąpili mieszkańcy pobliskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Kryształ”, którą od miejsca lokalizacji spalarni dzielą metry. – Rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy stanowczo nie chcą mieć takiego sąsiedztwa, dlatego zebraliśmy ponad setkę podpisów i wraz z naszym sprzeciwem złożyliśmy do urzędu – mówi Alfons Koska, prezes SM „Kryształ”.
– Zwróciliśmy się do inspektoratu ochrony środowiska z pytaniem czy takie postępowanie wymaga przygotowania raportu oddziaływania na środowisko, bo jednak w procesie spalania coś do atmosfery będzie się przedostawać – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – Ale wiemy, jakie jest nastawienie mieszkańców do tej inwestycji. I to nie tylko ze spółdzielni „Kryształ”, ale i Rejowca, i kolonii Rejowiec. Mamy ich podpisy i zapewniam, że bez naszej zgody nie powstanie tutaj tego typu działalność. Na razie postępowanie jest w toku.
Także T. Liszewski przyznaje, że lokalizacja może być trochę niefortunna. Instalacja miałaby powstać na działce po wyburzonym niedawno budynku starej cukrowni. – Nie dziwię się ludziom, którzy zawsze wolą mieć ciszę i spokój – mówi. (bf)