Strażnicy z kamerami

Świdniccy strażnicy miejscy kupili dwie mobilne kamerki, które będą rejestrowały ich interwencje. Urządzenie będzie przyczepione do munduru dowódcy patroli, ale nie będzie pracowało na okrągło, tylko zostanie włączone w razie potrzeby.


Strażnicy miejscy od początku zeszłego tygodnia patrolują ulice Świdnika z kamerami na mundurach. Wydatek nie był wielki, bo jedno urzędzie kosztowało ok. 1200 zł, za to ma być bardzo przydatny.

– Dzięki nim będzie łatwiej udokumentować zdarzenia lub wyjaśnić sporne sytuacje. Skorzystają na tym mieszkańcy i strażnicy – tłumaczy Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku.  – Kamery przydadzą się też na pewno podczas imprez masowych, tj. meczów, czy koncertów.

Dwa urządzenia, które zakupili strażnicy, w zupełności im wystarczą, bo na jednej zmianie są właśnie dwa patrole.

Strażnicy liczą na to, że sama informacja, że interwencja jest nagrywana, pozytywnie wpłynie na jej przebieg. Tak można sądzić po efektach wprowadzonego niedawno przez strażników nagrywania przychodzących do nich zgłoszeń telefonicznych.

– Niedawno zgłosił się mężczyzna, który nie był zadowolony z przebiegu rozmowy telefonicznej z dyżurnym. Chciał złożyć na niego skargę, ale kiedy odtworzyliśmy mu nagranie rozmowy, zmienił zdanie – mówi komendant Wójtowicz.

– Od kiedy w słuchawce na początku zgłoszenia pojawia się informacja, że przebieg rozmowy jest nagrywany, przebiegają one o wiele spokojniej i kulturalniej, a skargi, które wcześniej często były bezpodstawne, pojawiają się o wiele rzadziej – dodaje szef świdnickich strażników. JN