Studniówka bez nauczycieli

fot. archiwum

Uczniowie Zespołu Szkół Energetycznych i Transportowych w Chełmie zorganizowali w miniony piątek studniówkę. Termin zaskakujący, ale chcieli zrobić imprezę wieńczącą ich przygodę ze szkołą, zanim pandemia im to uniemożliwi. Na imprezę zaprosili nauczycieli i dyrektor szkoły, ale większość nie przyszła. W eter poszła informacja, że mieli zakaz.

Tak jak matury kojarzone są z kwitnącymi kasztanami, tak studniówki kojarzymy z zimą, bo imprezy ostatnich klas szkół średnich odbywają się na przełomie stycznia i lutego. Wyjątek zrobili uczniowie Zespołu Szkół Energetycznych i Transportowych w Chełmie, którzy imprezę zorganizowali już 22 października. Związane jest to oczywiście z panującą pandemią. Uczniowie chcieli zorganizować bal, dopóki jeszcze mogli, bo poprzedni rocznik, przez obostrzenia covidowe, nie mógł mieć balu przedmaturalnego w styczniu.

W dniu, w którym miał odbyć się bal, dostaliśmy sygnał od Czytelników, że pomimo zaproszenia od uczniów nie pojawią się na nim nauczyciele. A to rzekomo spowodowane miało być czyimś zakazem – dyrekcji szkoły albo miejskich urzędników. I nawet pod groźbą dyscyplinarnego zwolnienia z pracy.

– Nic podobnego – zapewnia Dorota Bekasiewicz, dyrektor ZSEiT. – Studniówka jest organizowana przez uczniów i rodziców i nam, szkole, nic do tego. Nie ingerujemy w imprezę i w to, kogo uczniowie zapraszają. To jest ich sprawa. Jako dyrektor nie mam prawa nikomu zabronić pójść na studniówkę. To indywidualny wybór każdej zaproszonej osoby.

Dyrektor przyznaje, że przed tygodniem ktoś dzwonił do szkoły z groźbami pod jej adresem. – Mówił, że jeśli zabronię organizacji studniówki, to będę miała telewizję na głowie. Ale powtarzam: to nie szkoła organizuje imprezę, tylko uczniowie i nie możemy im tego zabronić – mówi.

Sama jednak, pomimo zaproszenia od uczniów, na studniówkę się nie wybierała. – Sytuacja nie jest typowa, brakowało zebrania rodziców, powołania jakiegoś sztabu studniówkowego, wspomaganego przez wychowawców. Tego absolutnie nie było – tłumaczy i dodaje, że także dlatego mogą być obawy przed uczestnictwem w imprezie.

Dyrektor nawiązała przy okazji do głośnych wrześniowych półmetków dwóch chełmskich liceów, podczas których doszło do bójek, a uczniowie zdemolowali lokale. A może właśnie tego a nie pandemii wystraszyli się nauczyciele?

– Mamy pięć klas na kwarantannie. W czwartek dostaliśmy informację, że jeden z naszych nauczycieli ma dodatni wynik na koronawirusa. Ja i wielu nauczycieli miało przecież z nim styczność. A w piątek kolejny nauczyciel poszedł na badanie. Wydaje mi się, że nie jest to odpowiedni czas na imprezę – mówi dyrektor Bekasiewicz. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here