Super Start

START KRASNYSTAW – KRYSZTAŁ WERBKOWICE 4:0 (2:0)

1:0 – Ciechan (26), 2:0 – D. Sołdecki (40), 3:0 – Ciechan (60), 4:0 – Korzeniowski (84).

START: Janiak – Kożuchowski, Piwko, Kraiko (88 Kurzyński), Czarniecki, Denkiewicz (55 Lenard), Welman, Ciechan (83 Matycz), Saj, D. Sołdecki, Florek (72 Korzeniowski).

Start Krasnystaw podtrzymuje świetną formę z ubiegłego sezonu. Drużyna Marka Kwietnia w przerwie letniej wzmocniła się pozyskując m.in. Macieja Welmana ze Stali Kraśnik, Damiana Kuśmierza z Kłosa Gmina Chełm, czy Sebastiana Denkiewicza z Kryształu Werbkowice. Z tej trójki w niedzielnym meczu nie wystąpił tylko Kuśmierz, który w jednym ze sparingów doznał kontuzji. Przed meczem trenerowi Kwietniowi wypadł też najlepszy strzelec Startu, Dominik Skiba. – W sobotę dostałem od niego telefon, że jest chory i nie nadaje się do gry. Biorąc pod uwagę fakt, że wciąż nie możemy skorzystać z kontuzjowanego Daniela Chariasza, miałem kadrowy ból głowy – przyznaje szkoleniowiec gospodarzy.

Mimo to trener Kwiecień zmontował jedenastkę, która przeciwko Kryształowi rozegrała bardzo dobry mecz i świetnie weszła w nowy sezon. – Obawialiśmy się przeciwnika, bo widzieliśmy też, jakie transfery poczyniono w Werbkowicach. Rozmawiałem przed meczem z Jackiem Ziarkowskim, trenerem Kryształu, który powiedział, że ma bardzo mocną jedenastkę, natomiast nieco słabiej wygląda ławka rezerwowych – opowiada M. Kwiecień. Kryształ pozyskał Michała Wołosa z Chełmianki, Krystiana Michalaka i Michała Maliszewskiego ze Stali Kraśnik. Dwaj ostatni mają za sobą sporo spotkań na poziomie trzeciej ligi, a Michalak grał również w drugiej. Obaj też grali w Chełmiance. Wszyscy są zawodnikami defensywnymi.

Start niemalże od początku spotkania przejął inicjatywę. Gospodarze dość łatwo dochodzili do strzeleckich sytuacji. Pierwszą stuprocentową zmarnował Kryspin Florek, który nie trafił do pustej bramki. W 26 min. na listę strzelców w końcu wpisał się Miłosz Ciechan, który celnym strzałem sfinalizował bardzo ładną akcję miejscowych. Jeszcze przed przerwą wynik spotkania podwyższył Dawid Sołdecki. Start po pierwszych 45-minutach prowadził różnicą dwóch bramek, a powinien wygrywać przynajmniej 3:0.

W drugiej połowie Kryształ ruszył do przodu, chciał odrobić straty. – Goście przez 10, może 12 minut przeważali, ale gdy Miłosz Ciechan zdobył trzeciego gola, z zawodników z Werbkowic całkowicie uszło powietrze. Grało się nam łatwiej, stwarzaliśmy sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramki. Było ich sporo i gdybyśmy wykorzystali choć połowę, odnieślibyśmy rekordowe w czwartej lidze zwycięstwo – podkreśla Marek Kwiecień.

Gości dobił Piotr Korzeniewski, kilkanaście minut po tym, jak wszedł na boisko. Pochodzący z Rejowca Fabrycznego trener Kryształu, Jacek Ziarkowski na pewno nie tak wyobrażał sobie pierwszy mecz w wykonaniu swoich podopiecznych. Wynik 4:0 dla Startu to najniższa kara, jaka w niedzielne popołudnie spotkała graczy z Werbkowic w Krasnymstawie.

– Mimo tych problemów kadrowych udało się nam wypracować mocną jedenastkę i jeszcze pozostawić trochę jakości na ławce rezerwowych. Cieszy dobra forma na początku sezonu, myślę, że tym meczem pokazaliśmy, iż będziemy liczyć się w walce o czołowe lokaty w tej grupie – podkreśla trener Startu.

Zawodników z Krasnegostawu w drugiej kolejce czeka o wiele trudniejsza przeprawa. Podopieczni Marka Kwietnia zmierzą się na wyjeździe z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Mecz odbędzie się w niedzielę 21 bm. o godz. 17.00. – Szkoda, że nie zagramy dzień wcześniej, bo wiadomo, że w najbliższy weekend w Krasnymstawie są Chmielaki. Jestem przekonany, że moi zawodnicy w odpowiedni sposób przygotują się do tego spotkania, ale też chciałbym, żeby wypoczęli, a przecież wieczorem w sobotę są koncerty. Chcemy pojechać do Tomaszowa i pokazać się z jak najlepszej strony – dodaje M. Kwiecień. (s)