Świdnicka Rzeczpospolita Deweloperska???…

Z banerem tej treści przyszli na ostatnią sesję Rady Miasta Świdnik przeciwnicy zmian w planie zagospodarowania przestrzennego rejonu Brzeziny-Kalina dopuszczających budowę na tym osiedlu, zabudowanym obecnie domami jednorodzinnymi, bloków mieszkalnych.

Mimo to zmiany zostały przegłosowane. Władze Świdnika tłumaczą, że dzięki temu miasto będzie mogło się rozwijać, a przyjęte rozwiązanie nie tylko jest zgodne z zapisami studium zagospodarowania, ale również uwzględnia postulaty oponentów, bo obszar zabudowy blokami i ich maksymalna wysokość zostały znacznie ograniczone.

Jednak zanim doszło do rozpatrywania zmian w planie zagospodarowania, wiceburmistrz Marcin Dmowski zawnioskował o wprowadzenie do porządku obrad głosowania nad uchwałą dotyczącą przejęcia przez miasto od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zarządu nad al. Jana Pawła II. Dzięki temu miasto mogłoby m.in. wprowadzić rozwiązania zapobiegające powtarzającym się teraz przypadkom kolizji aut z wybiegającą na drogę ze znajdującego się nieopodal lasu zwierzyną, bo GDDKiA nic nie chce z tym zrobić. Radni jednogłośnie opowiedzieli się za przejęciem przez miasto zarządu nad aleją, ale na to jeszcze musi się zgodzić GDDKiA. Jak poinformował wiceburmistrz, rozmowy w tej prawie już trwają.

Później radni również jednogłośnie przegłosowali zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej i budżecie miasta, dokładając 11 tys. zł do budowy brakującego kawałka chodnika przy ul. Traugutta i przeznaczając 58 tys. zł na projekt pn. „Świdnik przyjazny środowisku – edycja III – budynki mieszkalne (pompy ciepła i ogniwa fotowoltaiczne”. Dzięki temu zainteresowani świdniczanie będą mogli dostać ok. 85% dofinansowania do zakupu i montażu odnawialnych źródeł energii. Chętni mogą zgłaszać się do ratusza do 26 lipca br.

Spór o bloki

Później już tak zgodnie i spokojnie nie było, bo radni zajęli się projektem uchwały w sprawie zmian miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie Brzeziny-Kalina. Spór w tej materii trwa w Świdniku od kilkunastu miesięcy, bo miasto i właściciele znajdujących się tam niezabudowanych działek chcą, by na osiedlu mogły powstawać bloki mieszkalne, a właściciele stojących tam domów jednorodzinnych są temu przeciwni. Już rok temu zmiany w planie stanęły na sesji rady miasta, ale pod presją przybyłych na obrady, trzymających w baner „Radni miejscy, nie niszczcie dorobku życia swoich wyborców, przeciwników bloków radni zdjęli projekt uchwały z porządku obrad. Od tamtej pory miasto, szukając kompromisowego rozwiązania, przygotowywało kolejne wersje zmian w planie, ale do każdej przeciwnicy zabudowy osiedla blokami, który założyli nawet mający reprezentować ich interesy Stowarzyszenie Etycznego Rozwoju Miasta (SERM), mieli zastrzeżenia.

Na sesję trafiła wersja planu dopuszczająca bloki o wysokości maksymalnie 13 metrów na 35% terenu objętego zmianami i ustanawiająca sześciometrową linię zabudowy od już zabudowanych nieruchomości. Członkowie SERM zgłosili do niej kilkaset uwag. Zdecydowana większość z nich nie została przez burmistrza uwzględniona, a teraz, czy włodarz miasta postąpił słusznie i jak będzie ostateczny kształt planu, miała zdecydować rada miasta.

– Ta wersja projektu nie jest zgodna z wolą jakiejkolwiek strony, bo każda strona musi zrobić krok w tył. Myślę, że oddanie decyzji radnym jest zasadne, bo rada reprezentuje różne środowiska, wizje, pokolenia. Ufam, że tak zróżnicowane grono podejmie najlepszą decyzję – stwierdził na wstępie dyskusji burmistrz Waldemar Jakson.

Następnie głos zabrali przybyli na sesję mieszkańcy. Przeciwnicy zmian w planie, dzierżyli baner „Świdnicka Rzeczpospolita Deweloperska???”. Z kolei grupa zwolenników proponowanych rozwiązań miała ze sobą wymalowane hasła „Tak dla rozwoju”. „Rozsądek – Tak, Agresja – Nie”.

– Nie jest prawdą, że nie jesteśmy skłonni do kompromisu. Też zależy nam na rozwoju miasta. Oczekujemy jednak, że bloków nie będzie się nam stawiało za oknami, ich dopuszczalna wysokość będzie obniżona, a ich dachy, podobnie jak dachy naszych domów będą wielospadowe, by był jakiś ład architektoniczny. Jeśli przegłosujecie te zmiany, to będzie po prostu bałagan urbanistyczny – przekonywał Marek Konowałek, mieszkający na osiedlu Brzeziny-Kalina. – Przy takiej wysokości budynków wprowadzenie dachów wielospadowych, spowodowałoby, że osoby kupujące mieszkania na ostatnim piętrze będą mieć problemy z zagospodarowaniem większości miejsca w mieszkaniu – odpowiadał projektant Zbigniew Bronowicki, autor opracowania.

Z kolei Andrzej Kosierb, podnosił, że podawany przez burmistrza powód odrzucenia większości uwag jako niezgodnych ze studium jest nietrafiony, do tego projekt uchwały został przygotowany tak, że z góry zakłada, że radni uwzględnią wszystkie rozstrzygnięcia burmistrza, co sugeruje radnym, jak mają głosować. Do tego są wątpliwości co do dat złożonych przez mieszkańców uwag do planu, a treść niektórych z nich została przez urzędników zmodyfikowana. – Jest tu tyle niezgodności i błędów, że jako stowarzyszenie wnioskujemy o zdjęcie tego punktu z porządku obrad sesji, aby wszystko wyjaśnić – wnioskował A. Kosierb.

Zarzuty odpierali burmistrz i projektant, a za przedstawionymi rozwiązaniami opowiedzieli się właściciele działek, którzy dzięki zmianom w planie będą je mogli sprzedać pod inwestycje deweloperom.

– Popieramy tą wersję projektu. Jest ona zgodna ze studium i wypracowana podczas dyskusji. Choć z naszej strony jest to daleko idący kompromis, bo ogranicza prawo własności naszych gruntów i wprowadza ograniczenia w stosunku do obowiązującego prawa budowlanego, ale i tak jesteśmy żywo zainteresowani wprowadzeniem tych zmian – mówiła Elżbieta Kurek.

Ostatecznie piętnastoma głosami „za” radnych z klubu burmistrza Jaksona i Koalicji Obywatelskiej, przy trzech głosach wstrzymujących się radnych Świdnika Wspólna Sprawa, rada utrzymała propozycje burmistrza co do każdej z wniesionych do planu uwag i przyjęła dokument w wersji proponowanej przez ratusz. Bez takich emocji odbyło się głosowanie nad zmianami w planie zagospodarowania dla rejonu ulicy Brzegowej, które mają umożliwić powiększenie Strefy Aktywności Gospodarczej o dodatkowe 50 hektarów, o co wnioskowali mieszkańcy. JN