Świdnicka tarcza nie dla wszystkich

Prawie 50 świdnickich przedsiębiorców, którzy boleśnie odczuli skutki pandemii koronawirusa, złożyło do Urzędu Miasta wnioski o zwolnienie z podatku od nieruchomości. Jednak nie wszyscy mogli skorzystać z tej formy pomocy. Część nie spełniła kryterium spadku obrotów o co najmniej 50%.


W połowie kwietnia Rada Miasta Świdnik, podobnie jak inne samorządy w kraju, przyjęła uchwałę dotyczą pomocy lokalnym przedsiębiorcom, którzy odczuli skutki pandemii koronawirusa i wprowadzonego przez rząd lockdownu. Mogły z niej skorzystać firmy, które straciły przynajmniej połowę przychodów. Zaoferowano im możliwość zwolnienia z podatku od nieruchomości na trzy miesiące, a przedsiębiorcom działającym w lokalach należących do miasta lub podległych mu jednostek, którzy utracili płynność finansową, zwolnienie na taki sam okres z płacenia czynszu. Aby skorzystać ze wsparcia, należało złożyć pisemny wniosek do burmistrza.

Jak dotąd o zwolnienie z podatku od nieruchomości wystąpiło 47 podmiotów. Jednak nie wszystkie z tych wniosków zostały pozytywnie rozpatrzone.

– Po weryfikacji zwolnienie uzyskało 28 podatników. Pozostali nie spełnili warunków określonych w uchwale – informuje Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika.

Z kolei z ulgi w płaceniu czynszu skorzystało 16 firm.

Według wyliczeń magistratu straty w dochodach miasta spowodowane pandemią Covid-19 i wprowadzonymi odroczeniami terminu płatności, rozłożeniami na raty, umorzeniami, czy zwolnieniami z lokalnych podatków i opłat, to w pierwszym półroczu ok. 400 tys. zł. W skali całego roku, wg prognoz, ma być to kwota ponad 610 tys. zł. (w)