Świdnicki radny ruszył na Łęczną

Według naszych informacji Konrad Sawicki w jesiennych wyborach powalczy o mandat radnego sejmiku okręgu Świdnik-Łęczna

– Świdnicki radny Konrad Sawicki będzie kandydował na burmistrza Łęcznej – doniósł ostatnio tygodnik „Wspólnota Łęczyńska”. Według naszych informacji Sawicki, owszem, będzie zabiegał o głosy łęcznian, ale nie jako kandydat na burmistrza tego miasta, ale na radnego sejmiku wojewódzkiego z okręgu Świdnik-Łęczna.


Do wyborów zostało jeszcze mniej więcej pół roku, ale już trwają spekulacje, kto, gdzie i na kogo będzie startował. Ostatnio jedna z łęczyńskich gazet podała, że potencjalnym kandydatem na burmistrza Łęcznej jest m.in. Konrad Sawicki, na co dzień świdnicki radny, przewodniczący Komisji Oświaty, Rodziny oraz Spraw Społecznych i doradca wojewody lubelskiego. Sawicki to także przewodniczący rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Przejmując władzę w spółdzielni, młody działacz PiS udowodnił, że potrafi przemyślanie i konsekwentnie dążyć do założonego celu.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że Sawicki nie będzie walczył o stanowisko burmistrza Łęcznej, a będzie chciał wystartować w wyborach do sejmiku wojewódzkiego. Czy coś jest na rzeczy? Niewykluczone. Świdnik i Łęczna w wyborach do sejmiku będą stanowić jeden okręg wyborczy, a Sawicki ostatnio dość aktywnie działa na terenie powiatu łęczyńskiego. Jest komentatorem spraw miejskich dla tygodnika „Wspólnota Łęczyńska”, a 2 maja, w Święto Flagi Państwowej, promował się na ulicach Łęcznej, rozdając mieszkańcom biało-czerwone flagi. Kilka miesięcy temu w konkursie organizowanym przez ów tygodnik Konrad Sawicki został wybrany „Człowiekiem Roku 2017 Ziemi Łęczyńskiej”. Czytelnicy gazety w SMS-owym głosowaniu docenili jego zaangażowanie w sprawę zablokowania budowy spalarni niebezpiecznych odpadów i spopielarni zwłok na terenie gminy Milejów oraz wspieranie różnych lokalnych akcji społecznych. Po podsumowaniu konkursu tygodnika głos zabrał m.in. Andrzej Mikulski, fotograf z Łęcznej, który niewielką różnicą głosów przegrał z Sawickim.

„Chciałbym rzec, że wasze głosy nie poszły na marne, niestety nie mam takiej informacji. Przegrałem z… radnym ze Świdnika. Tak, Człowiekiem Roku Ziemi Łęczyńskiej został mieszkaniec Świdnika – pisał zdobywca drugiego miejsca i dodał, że część głosów oddanych w konkursie na niego znikała, a konkurs – w jego opinii – był manipulacją.

Sam Sawicki sprawę swojego rzekomego startu w wyborach do sejmiku komentuje oględnie. Jak tłumaczy, nie każdą aktywność społeczną powinno się postrzegać w kontekście wyborów.

– Mam przyjaciół w powiecie łęczyńskim. Stamtąd też pochodzi moja rodzina. Natomiast spekulacje dziennikarzy i niektórych środowisk są rzeczą normalną i należy to akceptować. Do wyborów jest bardzo daleko, wciąż nie znamy nawet dokładnego ich terminu. Nie podjąłem jeszcze decyzji, czy w ogóle będę gdziekolwiek kandydował. Uważam, że postrzeganie aktywności osób zaangażowanych w życie publiczne wyłącznie przez pryzmat wyborów jest absurdalne. Skupiajmy się na swojej pracy, a wszystko okaże się jesienią – mówi K. Sawicki. (w)