Świdnickie susły mają się nieco lepiej

Susły są, jest ich nawet nieznacznie więcej niż w roku ubiegłym i mają co jeść, ale warto pomyśleć o działaniach, które wzmocnią kolonię – to główne wnioski płynące z tegorocznej akcji liczenia susłów perełkowanych na terenie lotniska w Świdniku.

Szacowana pod koniec XX wieku na kilka tysięcy osobników kolonia susła perełkowanego żyjącego na terenie trawiastego lotniska w Świdniku niemal wyginęła, co przyrodnicy wiążą przede wszystkim z budową Portu Lotniczego Lublin. Niewielka grupa tych niewielkich, sympatycznych, znajdujących się pod ścisłą ochroną gryzoni na szczęście przeżyła, a Port systematycznie monitoruje kondycję kolonii i dba o jej odtworzenie. Ostatnie wyniki, prowadzonych na zlecenie spółki przez specjalistów, badań dają nadzieję na przetrwanie i rozwój kolonii.

– Regularne badania wskazują tendencję rozwoju populacji na danym stanowisku. W połączeniu z innymi zmiennymi, np. pogodowymi, pozwalają określić dlaczego populacja przyrasta szybko, albo dlaczego nagle zaczyna się kurczyć. W ten sposób identyfikujemy przyczyny i możemy podejmować odpowiednie działania, które będą minimalizować ewentualne negatywne efekty – mówi o znaczeniu liczenia susłów Paweł Duklewski, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Badania, zgodnie z zaleceniami, wykonano wiosną i latem (odbyły się w pierwszej dekadzie maja i w trzeciej dekadzie sierpnia). Specjaliści przeprowadzili monitoring susła perełkowanego, w zakresie liczebności, zagęszczenia i rozsiedlenia jego populacji, z prognozą rozwoju oraz stanu siedliska. Badania objęły teren około 20 ha, głównie trawiaste lotnisko, ale też część działek w pobliżu, stanowiących użytek ekologiczny „Siedlisko Susła Perełkowanego” oraz obszar ochrony siedlisk Natura 2000 Świdnik.

Liczebność kolonii susła przyrodnicy określili przy użyciu dwóch metod.

– Pierwsza polega na zatykaniu nor, np. słomą. Wygryzione wejście oznacza zamieszkałą norę. W okresie letnim susły zamieszkują nory samotnie, zatem po ilości wygryzionych otworów nor dowiadujemy się o liczbie osobników badanych zwierząt. Drugi sposób nie zakłada zatykania nor, wyznacza się transekty o szerokości 5 m i długości 10 m równolegle do siebie i  12  na powierzchniach próbnych (50 mkw.) liczy się wszystkie nory. Według przyjętej metodyki, badania polegają na określeniu liczebności populacji gryzoni poprzez liczenie nor, zarówno wiosennych jak i letnich.

Wszystkie odnotowane nory susła perełkowanego rejestrowano za pomocą odbiornika GPS. Nory były zatykane w godzinach popołudniowych, po ich aktywności dziennej i sprawdzane następnego dnia po porannej aktywności susłów tj. w godzinach południowych. Nory, które zostały odetkane uznawano za zamieszkałe. Zgodnie z zaleceniami metodycznymi liczba odetkanych nor przekłada się, w stosunku 1:1, na liczebność populacji na danej powierzchni badawczej. Na terenie objętym badaniami w okresie wiosennym zlokalizowano 96 nor susła perełkowanego.

46 z nich odnotowano jako aktywne nory, potwierdzone w oparciu o metodę zatykania otworów przy użyciu słomy pszenicznej. Największe zagęszczenie otworów odnotowano w północnej i zachodniej części areału lotniska, mniejsze zaś w okolicy środkowej części lotniska – pasa startowego. W okresie badań letnich zlokalizowano łącznie, wraz z wynikami wiosennymi, 119 nor susła perełkowanego, z czego 83 nory aktywne. Trzynaście nowych nor odnotowano w areale północnym i zachodnim zaś, niewiele mniej – dziesięć nor w areale w okolicach pasa startowego – czytamy w raporcie.

Jak informuje Piotr Jankowski, rzecznik Portu Lotniczego Lublin, z badań wynika, że populacja susła perełkowanego w Świdniku wiosną 2021 r. liczyła 46 osobników, czyli o 8 osobników więcej w porównaniu z wiosną 2020 r. W okresie letnim nastąpił wzrost liczebności populacji susła do 83 osobników, czyli o 12 osobników więcej niż w lecie 2020 r. Co oznacza, że podobnie jak w 2020 roku, po raz kolejny, odnotowano nieznaczny wzrost populacji. Jako zadawalającą oceniono także bazę pokarmową, jaką susły mają na lotnisku w Świdniku.

Specjaliści na razie nie wskazali konieczności wprowadzenia ochronny czynnej gatunku, ale zaznaczyli, że monitoring w kolejnych latach będzie pomocny w określeniu trendów zmian i ewentualnej konieczności wskazania odpowiednich działań. Wskazano także, że należy rozważyć i podjąć działania przygotowawcze do wzmocnienia populacji susła w Świdniku przez wsiedlenie nowych osobników z innych populacji, jeśli stan innych kolonii na to pozwala.

Badania liczebności susłów na świdnickim lotnisku kosztowały 12,5 tys. zł. PLL otrzymał na nie refundację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. (w)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here