Świdniczanie chwalą 500 plus

Wiosną 2016 roku, kiedy w życie wchodził program 500 plus, nie brakowało krytycznych uwag. Zarzucano m.in., że to rozdawnictwo pieniędzy, że będzie generować patologiczne przypadki, kiedy rodzice zdecydują się na dzieci tylko dlatego, by dostać od państwa pieniądze. Dziś, po dwóch latach funkcjonowania programu wydaje się, że ma on wielu zwolenników, zwłaszcza w Świdniku.


– Biorę 500 plus i uważam, że jego wprowadzenie było dobrym pomysłem. Mam trójkę dzieci i oboje z mężem pracujemy, ale nie zarabiamy wiele. Ja mam najniższą krajową, mąż kilkaset złotych więcej, więc ten dodatkowy tysiąc złotych to znaczący zastrzyk gotówki do domowego budżetu – mówi pani Iwona, mieszanka Świdnika.
W naszym mieście z 500 plus korzysta około 2820 rodzin. W 2016 roku trafiło do nich łącznie 14 206 625 zł. W roku ubiegłym była to już kwota 19 631 412 zł.
– Jak każdy program i ten ma plusy i minusy. Wydaje się, że miał wpływ na ilość osób, które korzystają ze świadczeń pomocy społecznej. Ta liczba faktycznie spadła. Czy pomoc trafiła do tych najuboższych? Pewnie też. Ale ubolewamy nad tym, że niektóre samotne, pracujące matki nie kwalifikują się już do tego świadczenia, jeżeli mają jedno dziecko. Jest dużo niuansów, które pewnie warto byłoby w przyszłości naprawić – mówi Renata Dobrowolska, zastępca kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdniku.
Zdaniem Waldemara Jaksona, burmistrza Świdnika, rządowy program wsparcia podniósł standard życia rodzin, zwłaszcza tych wielodzietnych.
– Pozytywnie oceniam ten program; w wielu aspektach: socjalnym, społecznym i gospodarczym. Niejednokrotnie słyszę od nauczycieli, że poprawił się standard socjalny naszych dzieci: mają lepsze ubrania, pomoce naukowe. Co równie ważne, program ten „nakręca” handel i gospodarkę. Ci ludzie kupują głównie w Świdniku i napędzają koniunkturę. Zyskują nasze sklepy i firmy. Inny plus – choć to pewnie będzie trzeba badać w perspektywie długofalowej – to kwestia dzietności. Wiele rodzin zdecydowało się na kolejne dzieci, bo 500 plus to jest duża pomoc – ocenia burmistrz.
Podobnego zdania jest Bożena Zapalska, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych UM Świdnik.
– Kiedy słyszę – bo o tym mówią rodzice – że dzieci pojechały pierwszy raz na kolonie czy na narty albo że chodzą na dodatkowy angielski, a wcześniej nie było ich na to stać, to uważam, że z założenia jest to dobry program – mówi B. Zapalska. – Są różne skrajne opinie. Na przykład, że ludziom bogatym ta pomoc nie jest potrzeba. Ale jeśli ci ludzie odkładają pieniądze na przyszłość swoich dzieci, jeśli dzięki temu będą one mogły pójść na lepsze studia, to też ma swój sens. Ci, którzy faktycznie tej pomocy potrzebowali, dobrze wykorzystują te pieniądze. Obserwujemy również, że więcej dzieci wykupuje obiady w szkole. (w)