Świdniczanie pojadą drożej

Świdniczan dojeżdżających do Lublina komunikacją miejską dotknie podwyżka cen biletów okresowych uchwalona na ostatniej sesji Rady Miasta Lublin. – Wystosowaliśmy do władz Lublina protest w tej sprawie, ale prawdopodobnie nic to nie zmieni – ubolewa Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika.


Na początku września Rada Miasta Lublin przyjęła uchwałę, w myśl której osoby nieposiadające lubelskiej karty miejskiej i niepłacące podatków w Kozim Grodzie będą musiały płacić drożej za bilety w autobusach lubelskiego ZTM. Dokument zakłada, że podwyżki wyniosą od 15 do 35 procent. I tak na przykład 30-dniowy bilet normalny na jedną linię w tzw. pełnej strefie biletowej będzie kosztować 128 złotych (obecnie 100 złotych), a ulgowy – 64 złote (obecnie 50 złotych).

30-dniowy bilet normalny na wszystkie linie w „pełnej strefie” zdrożeje ze 138 złotych do 172 złotych, a ulgowy z 69 złotych do 86 złotych. 30-dniowy bilet normalny na jedną linię w pierwszej strefie będzie kosztować 87 złotych (wzrost z 70 złotych), a ulgowy – 43,50 zł (obecnie 35 zł) itp. Podwyżki wejdą w życie 15 października. Dotkną m.in. mieszkańców Świdnika, którzy dojeżdżają autobusami lubelskiego ZTM do pracy, czy szkoły w Lublinie.

Uwagę na ten problem podczas ostatniej sesji Rady Miasta Świdnik zwrócił radny Mirosław Tarkowski (klub radnych burmistrza).

Jak wyjaśnia Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika, ratusz wystosował pismo do władz Lublina, w którym wyraził swój sprzeciw do tak ujętych podwyżek, ale nie zanosi się na to, aby tym coś wskórał.

– Niestety nie mamy w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia. To decyzja władz Lublina, podyktowana tamtejszymi warunkami, a my, choć niemało dopłacamy do komunikacji, jesteśmy pewnie kroplą w morzu przychodów ZTM. Wszystko wskazuje na to, że jeśli te podwyżki wejdą w życie, będziemy musieli je zaakceptować – mówi wiceburmistrz Dmowski.

W ramach umowy z Zarządem Transportu Miejskiego w Lublinie miasto Świdnik jest obsługiwane przez trzy linie: 35, 5 i 55.

Dwie pierwsze, jak informuje wiceburmistrz, są praktycznie w stu procentach finansowane przez świdnicki ratusz, linia 55 mniej więcej w połowie. Każdego roku do utrzymania autobusów do Lublina miasto dokłada ok. 1,5 miliona złotych.

Dmowski zaznacza, że Świdnik nie chce rezygnować ze współpracy z Lublinem w zakresie komunikacji, bo ta jest bardzo potrzebna, jednak w przyszłości miasto chce zrealizować projekt finansowany z Funduszy Norweskich, w ramach którego Świdnik miałby swoją „wewnętrzną” komunikację obsługiwaną przez autobusy elektryczne. Wówczas współpraca z ZTM Lublin mogłaby zostać ograniczona tylko do połączeń świdnicko-lubelskich. (w)