Świdniczanie zdani na beczkowozy

– Woda z kranu nie nadaje się do picia – poinformował w ubiegły piątek świdnicki Pegimek. Władze miasta uspokajały, że nie chodzi o skażenie bakteriami, a pogorszenie się jakości wody w zakresie parametrów fizykochemicznych. Z kolei mieszkańcy skarżą się, że o awarii miejskie służby poinformowały z opóźnieniem i tylko w internecie. Na szczęście już wszystko wraca do normy.


Awaria miała związek z trwającą wymianą wodociągów i budową nowej magistrali metodą krakingu, czyli wpuszczania nowej rury w starą. – W wyniku tych prac została zruszona stara rura i osad wewnętrzny mógł dostać się do systemu. Uspokajam, że nic z zewnątrz nie dostało się do naszego obiegu wody, nie ma też mowy o skażeniu bakteriologicznym. Są pewne procedury, które musimy zastosować w tej sytuacji i właśnie to robimy – zapewniał Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika.

W piątek miejska sieć wodociągowa była płukana. Po jej oczyszczeniu woda została przebadana przez sanepid. Część wyników była znana już w południe, w sobotę. Pozostałe miały być podane dzień później.

– Już po tych wynikach cząstkowych, które właśnie otrzymaliśmy wiemy, że możemy udostępnić wodę do celów spożywczych i do picia po uprzednim przegotowaniu. Przypominam, że nie doszło do skażenia, tylko zanieczyszczenia wody – mówiła sekretarz miasta, Ewa Jankowska.

Także w sobotę świdnicki sanepid w oficjalnym komunikacie podał, że woda nadal poddawana jest dezynfekcji, co może skutkować zmianą zapachu i smaku, jednak nie ma przeciwwskazań by używać jej do przygotowywania posiłków, do mycia warzyw, owoców, naczyń, prania, kąpieli, mycia zębów, czy przemywania otwartych zranień. Jednak jeszcze w piątek nasi czytelnicy skarżyli się, że informacja o tym, że woda z kranu nie nadaje się do spożycia była dostępna tylko w internecie.

– Uważam, że służby zawiodły. Policja albo straż miejska powinny jeździć i ogłaszać to przez megafony jak to było z koronawirusem. Skąd osoby starsze miały się dowiedzieć o awarii jeśli nie korzystają z internetu. To tego postawili tylko trzy beczkowozy na cały Świdnik. To są kpiny z ludzi – denerwowała się jedna z naszych Czytelniczek.

I rzeczywiście na początku ustawiono trzy beczkowozy, ale ok. 13 dostawiono kolejne dwa, a Pegimek informował, że w razie potrzeby zostaną ustawione kolejne. W poniedziałek parametry wody miały już wrócić do normy. Awaria pokrzyżowała również plany otwarcia kompleksu basenów Park Avia. Uruchomione je nie jak zapowiadano w sobotę, ale dzień później, po otrzymaniu wyników badań wody z sanepidu (szerzej piszemy o tym na str. 13).

(w)