Świdniczanin z ciętym piórem

Józef Gnieciak

„Gdy treścią konkuruje z powieścią i gdy pokazać potrafi więcej od fotografii” – taka zdaniem Józefa Gnieciaka ze Świdnika powinna być idealna fraszka. Sam – jak mówi – pisze je z potrzeby wypowiedzenia się i dla zachowania higieny psychicznej. Spod jego pióra wychodzą także bajki i aforyzmy trafnie obrazujące rzeczywistość. Cztery lata temu ukazał się jego debiutancki tomik, a niebawem wydany zostanie kolejny.

– Obserwuję otaczających mnie ludzi i to, co dzieje się dookoła, a moje fraszki są taką odpowiedzią na rzeczywistość. Nie wszystko, co dostrzegam, podoba mi się, więc czasem jest to mój sprzeciw wobec jakiegoś zjawiska czy zachowania – mówi Józef Gnieciak ze Świdnika, którego pasją jest pisanie fraszek i aforyzmów.
Pisze także dla zachowania higieny psychicznej, bo – jak tłumaczy – kiedy człowiek wyrzuci z siebie pewne rzeczy, od razu czuje się lepiej.
Swoją przygodę z pisaniem pan Józef rozpoczął już jako młodzieniec, ale wówczas jego twórczość trafiała głównie do szuflady. W prasie zadebiutował pod koniec lat 80. Jego wiersze ukazywały się w „Kurierze Lubelskim” czy „Sztandarze Ludu”. Nie kształcił się w tym kierunku. Z zawodu jest technikiem-mechanikiem. Przez lata pracował w zawodzie, a dziś jest już na emeryturze. Gdy nie pisze, chętnie pracuje w ogrodzie.
– W czasach, kiedy byłem młody, trzeba było zdobyć praktyczny zawód. A pisałem już po pracy, z potrzeby wypowiedzenia się – mówi pan Józef.
Spod jego pióra wychodzą wiersze, aforyzmy, a także bajki, jednak najbliższa jego sercu jest chyba fraszka.
– Fraszka – w odróżnieniu od wielkich dzieł literatury – nie dokonuje analizy rzeczywistości, nie rozkłada jej na czynniki. Ona kondensuje rzeczywistość, pragnie wyrazić w najkrótszej wypowiedzi to, co istotne dla naszych zachowań. Wykazuje krytyczny stosunek, czasem karci, ale pokazuje też drogę życia – wyjaśnia J. Gnieciak.
Pan Józef zaznacza, że nie przypisuje sobie prawa do pouczania czy dawania rad. Pragnie tylko zwrócić uwagę na to, czego w pośpiechu życia i w ferworze codziennych zdarzeń często nie dostrzegamy. W 2013 roku nakładem lubelskiego wydawnictwa Norbertinum ukazał się jego tomik „Fraszki”. Złożyło się na niego kilka rozdziałów fraszek. Znajdziemy w nim m.in. zabawne „Ogłoszenia”, „Wokół przysłów”, „Uwagi dla równowagi”, czy rozdział „Z lektur”, inspirowany tytułami z kanonu szkolnych lektur. Obecnie pan Józef pracuje nad kolejnym tomikiem i szuka jego wydawcy. (W)

Oto próbka twórczości poety ze Świdnika:

Mówili
Omówili na naradach,
w szczegółach i na przykładach
– potem rozeszli się do pracy
i… dalej robili inaczej.

Różnica
Bohater będzie bohaterem
nawet kiedy padnie
– tchórz jest zawsze tchórzem
i pachnie nieładnie.

Na cmentarzu
Tu i ci, których wśród nas
już nie ma właśnie
(bez słów), jak żyć należy,
Mówią nam najjaśniej.

Ogniem i mieczem
Ogniem i mieczem,
źle czynisz człowiecze:
miłośnik miecza od miecza ginie,
a ogniem wzniecasz ogień jedynie.

„Gdyby kózka nie skakała,
to by nóżki nie złamała” –
ale co znaczy ból,
też by nie wiedziała.

„Człowieka praca wzbogaca” –
dziś spryt bardziej się opłaca!

Odstąpię sposób wypróbowany,
jak (niewiele znacząc)
zostać bardzo znanym.

Nowoczesny zakład usługowy
wstawia bezboleśnie
piąte klepki do głowy.

Bajki i fraszki z tomiku przygotowywanego do wydania

Osioł i urząd
Pewnemu osłu,
od wdzięcznego pana,
w nagrodę na urzędzie
służba była dana.
Ale osioł, jak to osioł,
nawet na urzędzie
(poza tym co osioł może)
na więcej się nie zdobędzie.
rządów osła,
rok nawet nie minął
i… osioł oślą
niesławą zasłyną.
***
Występek ten osłu
wybaczyć bądźmy radzi,
bo osioł nie jest winien,
ale ten,
kto go na urząd wprowadził!

Reformatorzy służby zdrowia
Reformują metodą prób i błędów
(któryś już raz z rzędu)
rezultat pracy też mają spory,
bo w krótkim czasie ubywa im chorych!

Na kredyt
Na kredyt chleb,
na kredyt ubranie,
na kredyt kąt pod dachem
i… zaufanie.
Ażeby jeszcze dopełnić biedy,
to państwo polskie
też żyje na kredyt.

Pytanie
Czy złoty kolczyk w uchu świni
dowieść jest w stanie,
że świnia świnią
już być przestanie?