Świdniczanka na odlotowym rajdzie

Córka europosła Janusza Korwin-Mikkego, a od niedawna żona świdnickiego radnego, Bartłomieja Pejo napytała sobie biedy. Kobieta usłyszała zarzuty posiadania narkotyków i prowadzenia auta bez uprawnień.


W ubiegłym tygodniu ogólnopolskie media obiegła informacja, że córka europosła Janusza Korwin-Mikkego została zatrzymana na ul. Targowej na warszawskiej Pradze.
– Kobieta prowadząc auto, korzystała z tabletu i nie obserwowała drogi – powiedziała w rozmowie z portalem WP sierż. sztab. Paulina Onyszko z praskiej komendy policji. Podczas kontroli okazało się, że cofnięto jej prawo jazdy.
Jak donosi „Super Express”, podczas przeszukania auta policjanci znaleźli woreczek z 0,41 g heroiny.
34-latka została zatrzymana i poddana rutynowemu badaniu na obecność narkotyków w organizmie. W wtorek została przesłuchana. Objęto ją dozorem policyjnym i postawiono dwa zarzuty – posiadania narkotyków i kierowania autem bez ważnych uprawnień. Niewykluczone, że do dwóch postawionych zarzutów dojdzie jeszcze trzeci – prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających.
– Czekamy na wyniki badania krwi. Dopiero one dadzą jednoznaczną odpowiedź, czy ta pani jechała pod wpływem środków odurzających  – powiedziała nam w ubiegłą środę  sierż. sztab. Paulina Onyszko. Do piątku nie udało nam się jednak ustalić, co wykazały badania.
O komentarz w sprawie poniedziałkowego zatrzymania chcieliśmy poprosić małżonka zatrzymanej Bartłomieja Pejo, radnego powiatu świdnickiego, a zarazem lidera lubelskich struktur partii „Wolność”, na czele której stoi Korwin-Mikke. Dzwoniliśmy do niego w ubiegły piątek, ale nie odbierał telefonu. Poprosił o wiadomość sms. Odpisał, że przebywa na zaplanowanym wcześniej urlopie. Dodał, że zdarzenie nie dotyczy jego osoby ani pełnionej przez niego funkcji radnego, a informacje powielane przez brukowce nie są potwierdzone, więc sprawy – póki co – komentować nie zamierza. (w)