Świdnik zasłynął odwagą

W środę, 5 lutego, świdniczanie obchodzili 38. rocznicę Świdnickich Spacerów – głośnego na cały świat niekonwencjonalnego protestu przeciwko wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego i kłamliwej propagandzie ówczesnych komunistycznych władz.


Dekada między 5 do 14 lutego 1982 roku to dni, które już na stałe zapisały się nie tylko w historii Świdnika, ale i całej Polski. To właśnie wtedy mieszkańcy lotniczego miasta w oryginalny, pokojowy, ale spektakularny sposób demonstrowali swój sprzeciw wobec komunistycznych władz, stanowi wojennemu i kłamliwej propagandzie wylewającej się codziennie z państwowych mediów, tłumnie wychodząc na czas nadawania głównego wydania „Dziennika Telewizyjnego” (19.30-20.00), na ulicę Sławińskiego (dzisiejsza Niepodległości) i wracając do domu dopiero po ich zakończeniu.

Niektórzy ostentacyjnie wystawiali swoje odbiorniki telewizyjne ekranem do okna. Władza, próbując powstrzymać narastający z dnia na dzień protest i zapobiec jego rozlaniu się na cały kraj, przesunęła w Świdniku godzinę milicyjną z 22 na 19.00 i wprowadziła represje – świdniczanom odcinano dostawy prądu i wody, spacerujących legitymowano, zatrzymywano i wywożono poza miasto lub osadzona na 48 godzin w lubelskim areszcie, zwalniano z pracy. Mimo to protest trwał aż przez dziesięć dni, a o odwadze mieszkańców Świdnika za pośrednictwem Radia Wolna Europa usłyszał cały świat.

Dumni z miasta i mieszkańców

W minioną środę, 5 lutego, świdniczanie, tak jak przed 38 laty, cały rodzinami wzięli udział w obchodach rocznicy Świdnickich Spacerów. Rozpoczęły się one pod Pomnikiem Świdnickich Spacerów na placu przy fontannie.

– W Stanach Zjednoczonych wydano encyklopedię różnych niekonwencjonalnych form oporu. W tej publikacji znalazły się między innymi Świdnickie Spacery, co dowodzi ich znaczenia i doniosłości. Wielu ich uczestników przypłaciło je zwolnieniem z pracy, a nawet więzieniem – przypominał Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika. – W tym roku będziemy obchodzić okrągłą, 40 rocznicę, strajków lipcowych i powstania Solidarności. Chcę przypomnieć, że nie miały one charakteru ekonomicznego.

Nie rozpoczęły się, jak zwykle się mówi, od podwyżki cen kotleta w zakładowej stołówce. Zaprzecza temu ciąg późniejszych zdarzeń, m.in. Świdnickie Spacery, Radio Solidarność, Dzwon Wolności, podziemna komisja Solidarności, pismo „Grot” i wiele innych. Czy te setki osób, które broniły zakładu przed zomowcami i spacerowały ulicami, chciały tylko niższej ceny kotleta? Na pewno nie. Jesteśmy dumni z naszego miasta i jego mieszkańców – mówił W. Jakson.

– Spacery to był fenomen tamtych czasów. Społeczeństwo bez formalnego przywództwa wychodziło na ulice i demonstrowało powszechny sprzeciw wobec reżimu i ówczesnej propagandy – podkreślał Marek Wątorski, prezes fundacji „Ruch Solidarności Rodzin”.

– Naszym obowiązkiem jest być tutaj i uczestniczyć w tych obchodach, ale również uczyć kolejne pokolenia tej prawdziwej, pięknej, polskiej historii – dodawał Łukasz Reszka, starosta świdnicki.

– Dziś mówi się o tym wydarzeniu „happening”. To nie był happening tylko walka o wolną i niepodległą Polskę. To był cichy, ale wymowny krzyk, by cofnąć stan wojenny i wypuścić na wolność naszych aresztowanych kolegów. Podobnych protestów próbowano w innych miejscach Polski, ale nigdzie to się tak nie udało jak w Świdniku, gdzie na ulicę w czasie nadawania „Dziennika Telewizyjnego” wychodziły setki ludzi– zaznaczał Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”.

– Jestem przedstawicielem tych, którzy urodzili się w wolnej Polsce i którzy komunizm znają tylko z opowieści swoich bliskich. My, młodzi, jesteśmy dumni, że możemy mieszkać w mieście, które w stanie wojennym wykazało się niesamowitą determinacją. Dziękuję państwu za to, że zdobyliście się na odwagę, by przeciwstawić się komunistycznemu systemowi – stwierdził radny miejski Marcin Magier, który zabrał głos w imieniu świdnickiej młodzieży.

Po przemówieniach i złożeniu kwiatów pod Pomnikiem dokładnie o 19.30 uczestnicy ruszyli ulicą Niepodległości, tj. trasą historycznych spacerów, w kierunku Miejskiego Ośrodka Kultury, gdzie odbył się koncert pt. „Dla Świdnika”.

To nie wszystkie wydarzenia związane z rocznicą Spacerów. Od 3 do 14 lutego w holu kina „LOT” będzie można obejrzeć wystawę pt. „586 dni stanu wojennego”. Na 11 lutego zaplanowano grę miejską dl świdnickiej młodzieży „Świdnicki Spacer”, której podsumowanie odbędzie się 14 lutego w MOK-u wraz z koncertem pt. „Pamiętamy” w wykonaniu Bartosza „Bartasa” Szymoniaka. JN