W Świdniku o oświatowej rewolucji

W miniony poniedziałek szefowie świdnickich szkół, nauczyciele i przedstawiciele władz miejskich spotkali się z lubelskim kuratorem oświaty. Tematem rozmów było zbliżające się wielkimi krokami wygaszanie gimnazjów.
Spotkania kuratora oświaty od tygodni odbywają się w całym województwie. W zeszły poniedziałek debata odbyła się również w Świdniku. Przedstawiciele ratusza od początku sprawę postawili jasno. – Jesteśmy pełni nadziei i optymizmu, że pani kurator rozwieje dzisiaj wątpliwości, jeśli ktoś jeszcze takie ma. Natomiast my stoimy na stanowisku, że reforma oświaty jest konieczna i potrzebna – mówiła Ewa Jankowska, sekretarz miasta.
Kurator oświaty zachęcała uczestników spotkania do dyskusji. – Ilekroć mamy do czynienia ze zmianą, tylekroć towarzyszą nam obawy. Rozmawiamy o zmianie systemu edukacji jako całości – mówiła Teresa Misiuk. – Chcę przypomnieć, że jesteśmy w roku wyjątkowym, w którym przez kraj przetoczyła się tak duża debata oświatowa, jakiej w ostatnich latach nie było.

Szefowa wojewódzkiej oświaty przybliżała również tempo prac nad prawem oświatowym i nad przepisami wykonawczymi do tej ustawy. – Na tym etapie projekty trafiły już do sejmu. W końcówce listopada będzie pierwsze czytanie obu ustaw, tak, żeby do końca roku kalendarzowego droga legislacyjna została zakończona – mówiła Teresa Misiuk.
Tłumaczyła również, że szeroko zakrojone zmiany w systemie oświaty są potrzebne. – Z jednej strony cieszymy się bardzo dobrymi wynikami edukacyjnymi wielu szkół, ale patrząc na system jako całość, nie jesteśmy zadowoleni – mówiła kurator oświaty. – Chodzi tu m.in. o wielki problem przygotowania młodych ludzi do studiowania. Nie było takiej sytuacji, że na pierwszym roku studiów potrzebne są zajęcia wyrównawcze. Jest to skutkiem ograniczenia kształcenia ogólnego do trzech lat. Drugi, bardzo poważny problem to fakt, że w szkole ponadgimnazjalnej po pierwszej klasie nastąpiło odejście od kształcenia przedmiotowego na rzecz blokowego, czyli tak naprawdę uczeń jest przygotowywany do matury nie w liceum, ale w gimnazjum – przekonywała Teresa Misiuk.

Sytuacja ma się zmienić po likwidacji gimnazjów, tak przynajmniej twierdzą autorzy zmian w systemie oświaty. W tym roku po raz ostatni była prowadzona rekrutacja do tego typu szkół. Od września przyszłego roku nie będzie już pierwszej klasy gimnazjum. Szóstoklasiści będą promowani do klas siódmych.
Taka sytuacja wymaga nie tylko zmian podstawy programowej, ale również szkolnych okręgów i zagospodarowania budynków po likwidowanych gimnazjach. W przypadku Świdnika problem dotyczy jednej placówki, czyli Gimnazjum nr 1. Przedstawiciele miasta kilka tygodni temu tłumaczyli, że mają dwie koncepcje zagospodarowania tego budynku. Jedna z nich zakładała przeniesienie na Kopernika II LO, które w tej chwili mieści się w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 na Adampolu. Ostatecznie jednak ten pomysł upadł. – Będziemy rekomendować umieszczenie w budynku Gimnazjum nr 1 starszych klas ze Szkoły Podstawowej nr 3 – wyjaśnia Łukasz Reszka, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych.

Na dalsze szczegóły dotyczące odsłony reformy w Świdniku trzeba będzie jeszcze poczekać. – Na razie rozmawiamy z dyrektorami i prowadzimy analizy – dodaje naczelnik Reszka.
Dotyczą one również tego, czego najbardziej obawiają się nauczyciele, czyli zmniejszenia ilości etatów. Na razie, jednak przedstawiciele ratusza uspokajają, tłumaczą nawet, że w Świdniku do zwolnień w ogóle może nie dojdzie. (kal)