Świetny mecz w Wierzbicy

OGNIWO WIERZBICA – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 2:4 (1:1)


1:0 – Szanfisz (33), 1:1 – Głowacki (44), 1:2 – Kasperek (58), 2:2 – Knot (60 karny), 2:3 – Kiejda (78), 2:4 – Wołos (90+3).

OGNIWO: Zagraba – Kłos, Ciechoński, Siwek, Sobczuk (46 Krupski), Szanfisz, Chlebiuk, Skorupski, Remiś (75 Skrochocki), Knot, Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

SPARTA: Podlipny – Oleksiejuk, Bodys, Rutkowski, Rossa (46 Barabasz), Adamiec, Wołos, Kiejda (88 P. Krystjańczuk), Kasperek (89 Hawerczuk), Martyn (80 D. Kość), Głowacki. Trener – Bartosz Bodys.

Sparta po świetnym meczu w Wierzbicy, odniosła bardzo ważne zwycięstwo i jest o krok od awansu do IV ligi. – Spotkanie było godne starcia pierwszej z trzecią drużyną w tabeli – mówi Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa.

– Oba zespoły grały otwarty futbol, dominowała gra kombinacyjna. Jak na V ligę mecz stał na naprawdę wysokim poziomie, oby takich więcej – dodaje. Gospodarze już w 2 min. powinni objąć prowadzenie. Karol Knot uderzył pięknie z główki, ale Podlipny jeszcze lepiej interweniował. W 33 min. drużyna z Wierzbicy dopięła swego. Po rzucie rożnym futbolówka spadła pod nogi Szanfisza, który strzałem w długi róg dał prowadzenie gospodarzom.

Przed przerwą wyrównał najlepszy strzelec Sparty Andrzej Głowacki, lobem zza pola karnego – Powinniśmy do szatni prowadzić, nawet dwoma bramkami. Sytuacje „sam na sam” mieli też: drugą Knot i Patryk Bąk, ale bardzo dobrze bronił bramkarz gości. Moim zdaniem to on wygrał im mecz – uważa Wawruszak. Po zmianie stron Kasperek ładnie głową zamknął koronkową akcję gości, ale po chwili z karnego wyrównał bardzo aktywny Knot.

W 78 min. Kiejda mocnym strzałem z 10 m wyprowadził gości na prowadzenie W 88 min. Knot pociągnął skrzydłem, wbił piłkę w pole karne, ale Skorupskiemu zabrakło centymetrów, by wyrównać. – W doliczonym czasie gry mieliśmy rzut wolny. Niestety, straciliśmy piłkę i po kontrataku Sparta strzeliła nam czwartego gola. Zamiast 3:3, na które zasłużyliśmy, zrobiło się 2:4. Szkoda, ale gratulujemy gościom wygranej i prawie pewnego już awansu do IV ligi – podsumowuje Wawruszak.

Niestety, nie znamy relacji z przebiegu meczu ze strony gości, bo mimo kilku prób, ani trener Bartosz Bodys, ani kierownik drużyny Andrzej Wilczyński nie zadali sobie trudu, by odebrać telefon i przekazać na gorąco wrażenia ze zwycięskiego spotkania. Szkoda, bo nasi czytelnicy z Rejowca Fabrycznego, którzy nie wybrali się do Wierzbicy na mecz, zapewne chcieliby wiedzieć, co do powiedzenia po ostatnim gwizdku sędziego ma szkoleniowiec lidera rozgrywek. Trenerzy innych drużyn, nawet tych z dołu tabeli, chętnie dzielą się z naszymi czytelnikami swoimi spostrzeżeniami. Warto, by Bartosz Bodys poszedł w ich ślady… (kg)