Święto pszczół

W Ogrodzie Botanicznym UMCS 5 sierpnia odbyło się doroczne „Święto pszczół”. Zgromadziło tłumy lublinian i turystów.


Ci, którzy przybyli do Ogrodu Botanicznego, mogli nie tylko spróbować różnorakich miodów, ale i dowiedzieć się o tym, jak możemy pomóc tym sympatycznym owadom, od których tak wiele zależy na naszej planecie. Tego dnia, oprócz tematycznego spaceru z przewodnikiem, kiermaszu pszczelich produktów, warsztatów i zgadywanek, rozstrzygnięto także konkurs dla dzieci na najpiękniejszy „Portret rośliny miododajnej”.

O to, co możemy zrobić dla naszych skrzydlatych przyjaciół zapytaliśmy pracownika UMCS, pana Błażeja Maciorowskiego specjalistę z Ogrodu Botanicznego UMCS. – Przede wszystkim, jeśli tylko możemy, zrezygnujmy z chemii w naszych ogrodach – mówi.

Jest wiele środków do walki ze szkodnikami, które możemy zrobić z roślin, np. używając wrotyczu do pozbycia się mszycy czy wywaru z pokrzywy. Dbajmy także o to, co siejemy wokół domu czy na działce. Uważajmy na rośliny inwazyjne. Owady zapylające na pewno chętniej przyfruną do ogrodu bogatego w rośliny miododajne i kwitnące. Powszechne w naszych krajach tuje i równo przystrzyżone trawniki nie są dla nich najkorzystniejszym środowiskiem.

Wszystkie rośliny iglaste w niewielkim stopniu służą pszczołom, starajmy się mieć w ogródku rośliny kwitnące. Nawet w supermarketach dostępne są gotowe mieszanki roślin łąkowych, którymi obsiać można np. fragment ogrodu – zachęca pracownik Ogrodu Botanicznego

Nie palmy traw i zapraszajmy owady

Unikajmy wypalania traw – niszczymy wtedy naturalne siedliska i miejsca zamieszkania owadów. Wiele z nich ma swoje jamki w ziemi, np. pszczoła murarka, która zginie pod wpływem ognia – apeluje pracownik UMCS. Powinniśmy raczej zapraszać owady zapylające do naszych ogrodów, zachęcając np. pszczoły murarki do zamieszkania.

Te owady nam nie szkodzą, nie żądlą i nie są dla nas niebezpieczne. Jeżeli się wprowadzą, to na dłuższy czas – tłumaczy Błażej Maciorowski. Taki domek dla murarek każdy może wykonać samodzielnie. Wystarczy np. kilka związanych słomek trzciny, bambusa czy słomy. (nie należy używać w domkach materiałów sztucznych) Owady wykorzystają je jako schronienie w czasie zimy. – Naszym zadaniem byłoby jedynie wymienić raz do roku materiał, w którym żyją. Najlepiej zrobić to późną wiosną lub latem, kiedy młode larwy już się wylęgły, a owady jeszcze nie szykują się do zimy – tłumaczy B. Maciorowski. Jak dodaje, od pewnego czasu w Ogrodzie Botanicznym znajdują się domki dla murarek i większe hotele dla owadów zapylających. Owady raz zamieszkałe pozostają w ogrodzie kilka lat. Gotowe konstrukcje dla murarek możemy również kupić w sklepach z materiałami dla ogrodników czy supermarketach budowlanych z działem ogrodniczym. – Warto pamiętać, że jest wiele kwiatów do których pszczoły nie są w stanie się dostać, wtedy w zapyleniu pomagają np. trzmiele czy inne owady zapylające, np. motyle czy pszczolinki (owady nieco mniejsze od pszczół).

Emilia Kalwińska