Szaleniec chciał podpalić siebie i swoją partnerkę

Trzy najbliższe miesiące spędzi w areszcie 33-letni mieszkaniec Świdnika, który podpalił na sobie ubranie i tym samym groził swojej partnerce. Tragedii zapobiegł przypadkowy przechodzień, który przepłoszył szaleńca. Niedługo później ujęła go policja. W momencie zatrzymania był pijany i jak się okazało, już wcześniej wielokrotnie nękał straszoną kobietę. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Dramatyczne sceny rozegrały się w ubiegłą sobotę przed południem na jednym ze świdnickich osiedli. Stojący na chodniku mężczyzna spryskał swoje ubranie jakimiś aerozolem i podpalił, wykrzykując, że to samo zrobi stojącej nieopodal kobiecie. Zapobiegła temu interwencja przypadkowego przechodnia. Szaleniec odrzucił spray, zrzucił tlącą się na nim koszulkę, wsiadł do zaparkowanego w pobliżu samochodu i odjechał.

– Podjęte przez policjantów działania doprowadziły po kilku godzinach do jego ujęcia. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy, mając w organizmie blisko 1 promil alkoholu – informuje podinspektor Paweł Leśny z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Jak się okazało kobieta, której sprawca groził podpalaniem, była już wcześniej wielokrotnie przez niego nękana i zastraszana. 33-latkowi grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. JN