Szarża w pijanym widzie

Pijany 45-latek wjechał Volkswagenem w tył Audi a potem przez kilka kilometrów uciekał szosą włodawską. Pirat stracił w końcu panowanie nad kierownicą, wjechał w drzewo i ranny wylądował w szpitalu. Cud, że nikogo nie zabił.

(10 sierpnia) Kolejny wypadek, stanowiący ostrzeżenie dla kierowców jadących ruchliwą, zwłaszcza w wakacje, „szosą włodawską”. Na trasie prowadzącej m.in. nad Jezioro Białe lepiej zdjąć pedał z gazu i mieć się na baczności, bo szaleńców nie brakuje. W piątek 45-letni mieszkaniec powiatu włodawskiego przejeżdżał Volkswagenem Polo przez Podpakule (gmina Sawin). Nagle najechał na tył jadącego przed nim Audi. 45-latek nie zatrzymał się jednak, tylko zaczął uciekać. Kilka kilometrów dalej stracił w końcu panowanie nad kierownicą, zjechał z drogi na pobocze i uderzył w drzewo. O wypadku powiadomiono służby ratunkowe. Ranny 45-latek został przewieziony do szpitala. Szybko okazało się, jaka była przyczyna jego brawurowej jazdy. 45-latek miał w sobie aż 2,5 promila alkoholu. Jadący z nim 34-letni pasażer nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policja prowadzi w tej sprawie postępowanie. (mo)