Szczypią się jak niegrzeczne dzieci

Pomiędzy prezydentem Chełma Jakubem Banaszkiem i radnym miejskim Markiem Sikorą znowu doszło do ostrej wymiany zdań, a punktem zapalnym była podwyżka cen śmieci dla działkowców. Prezydent miasta zarzucił radnemu brak kompetencji, a ten poradził włodarzowi miasta, by spoważniał i skończył z idiotycznymi uszczypliwościami.

Chełmscy działkowcy są niezadowoleni z powodu zatwierdzonych uchwałą chełmskich radnych wiosną br. podwyżek opłat za wywóz śmieci z nieruchomości niezamieszkałych. Zarządcy chełmskich Rodzinnych Ogrodów Działkowych pod koniec czerwca napisali w tej sprawie pismo do chełmskich radnych. Odniósł się do tego na posiedzeniu połączonych komisji budżetu i rozwoju gospodarczego oraz porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego (30 sierpnia) radny Marek Sikora.

– W piśmie jest o oburzeniu tego środowiska, bo uchwałą podnieśliśmy im koszty wywozu odpadów o trzysta procent – stwierdził radny M. Sikora. – W uzasadnieniu uchwały było o urealnieniu kosztów i ja za tym głosowałem, nie mając świadomości, że taki prezent jako radni sprawiamy działkowcom. Proszę osoby, które przygotowują uchwały, aby udzielać też informacji, jakie skutki finansowe rodzi za sobą dana uchwała. Czy przewodniczący odpowiedział działkowcom na ich pismo?

Longin Bożeński, przewodniczący Rady Miasta Chełm, zapewnił, że odpowiedzi udzielił. Stwierdził przy tym, że działkowcy i zarządzający ogródkami mogą swoimi działaniami obniżyć koszty wywozu odpadów. Chodzi o to, aby zmniejszyć ilości śmieci, bo odpady zielone i „bio” – jak mówił L. Bożeński – nie powinny być wywożone z ogrodów działkowych, tylko trafić na kompostowniki. Przewodniczący rady miasta radzi zarządzającym ogródkami weryfikację oświadczeń w kwestii deklarowanych ilości odpadów. Przypomniał, że przepisy nie pozwalają na różnicowanie stawek wywozu odpadów z nieruchomości niezamieszkałych (są one dla działkowców, przedsiębiorców czy placówek oświatowych takie same – przyp. red.).

W takcie tej wypowiedzi do sali obrad wszedł Jakub Banaszek, prezydent Chełma, zbulwersowany wypowiedzią radnego Sikory. Pomógł Elżbiecie Fornal, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Chełm, wytłumaczyć zawiłości przepisów, które zobligowały ratusz do zmiany stawek za wywóz odpadów z nieruchomości niezamieszkałych (przez dwa lata miasto dokładało do odbioru tych odpadów). Potem prezydent Chełma odniósł się do słów radnego Sikory, zarzucając mu, że nie doczytał uchwały w tej sprawie, a gdy zgłosili się mieszkańcy, okazało się, iż Marek Sikora – „który chce wszystkim pokazać, że walczy z wszelkimi zmianami kosztów” – zagłosował tak, a nie inaczej.

– Znowu muszę wyrazić zadowolenie, że po mojej wypowiedzi pan prezydent pojawił się na sali obrad, bo inaczej zobaczylibyśmy go dopiero na sesji – odparł radny Sikora. – Z idiotycznymi uszczypliwościami niech pan w końcu przestanie sobie pozwalać i spoważnieje. Skąd pan może wiedzieć, że nie doczytałem uzasadnienia uchwały? Szkolono pana atakować? Ma pan w tym zakresie zdolności i inaczej już pan nie potrafi. Musi pan swoją wypowiedź zacząć od jakiejś oceny. Mam nadzieję, że to po raz ostatni takie wycieczki, a jak pan inaczej nie potrafi, to może nie zabierać głosu.

Prezydent Banaszek nie był dłużny M. Sikorze i stwierdził, że ten wzniósł się na „wyżyny swej charyzmy”, a jak chce uczyć kultury, to niech zacznie od siebie.

– Zszedłem na komisję, bo zakończyłem inne spotkania, a nie dlatego, że pan się wypowiedział – kontynuował prezydent Banaszek. – Chciał pan być upodmiotowiony, ale tak nie będzie. Te wszystkie pana wypowiedzi są po to, bo chce pan zabłysnąć. Jeśli pan zarzuca mi szkolenia jakieś, to ja nie mogę panu braku kompetencji i przygotowania?

Jak zwykle przy wymianie zdań pomiędzy prezydentem Banaszkiem a radnym Sikorą atmosfera na sali zrobiła się gęsta, a sytuację z marnym skutkiem próbował ratować radny Mirosław Czech.

– Wszyscy jesteśmy dorośli, takie „wycieczki” to po komisji, a prawda leży zawsze pośrodku – skwitował radny Czech. – Jak chciał pan radny wiedzieć, jak wygląda urealnienie kosztów, to należało to poruszać w kwietniu. Teraz to już musztarda po obiedzie.

Radny Sikora stwierdził jeszcze, że za to prezydent Chełma ma tak szerokie kompetencje, że „tylko słuchać, podziwiać i buzię otwierać”. Ostatnie słowo należało jednak do prezydenta Banaszka: – Skoro pan twierdzi, że byłem szkolony, a nigdy nie byłem, to może coś w tym jest. Proszę to potraktować z przymrużeniem oka. (mo)