Szczyt chamstwa i odrazy

Czegoś takiego jeszcze nie było. W biały dzień, w centrum Chełma, dorosły mężczyzna ściągnął portki, skulił się jak kot na ściernisku i narobił na chodnik. Gdyby, zamiast oglądać się tylko na boki, popatrzył w górę, zobaczyłby w oknach ludzi i wycelowany prosto w siebie obiektyw kamery. Jaki wstyd!

Różne rzeczy widzieliśmy, różne opisywaliśmy, ale czegoś tak obrzydliwego chyba jeszcze nie. W biały dzień, dorosły mężczyzna, schował się za kamienicę przy pl. Kupieckim w Chełmie i sądząc, że nikt go nie widzi, ściągnął gacie i bezwstydnie zaczął załatwiać potrzebę. Skulił się jak kot na ściernisku, porozglądał na boki i zostawił „kupę” na chodniku. Ale to jeszcze nic. Gołą dłonią wytarł tyłek a potem starał się oczyścić rękę o ziemię i trawę. Gdy skończył, szybciutko naciągnął portki i oddalił się, jakby nic się nie stało. Ale gdyby w czasie załatwiania potrzeby rozglądał się nie tylko na boki, ale popatrzył też w górę, zobaczyłby w oknach sąsiednich kamienic ludzi i obiektyw kamery, która wszystko uchwyciła. – Rozumiem, że go przypiliło, ale 250 metrów dalej stoi miejski szalet, gdzie można w normalnych warunkach załatwić potrzebę, jest papier toaletowy i umywalka. Co za wstyd i chamstwo! – komentowali zniesmaczeni „widzowie”. (reb)